piątek, 10 listopada 2017

PSYCHIATRYK

Biją się, popychają. Ganiają po całym domu z dzikim wrzaskiem. Skaczą po łóżku, mimo ciągłego proszenia, żeby tego nie robiły. Kończy się zawsze taka samo, któreś wpada na ścianę, wali łepetyną o kant  słupa i ryczy. Zwykle Tymek. Wyrywają sobie zabawki, co i rusz któreś wybucha rozpaczliwym wrzaskiem  "To moje!!!" i rusza w pogoń za podstępnym złodziejaszkiem. Nieważne, że tymczasowe prawo własności zwykle jest ustalane na podstawie oświadczenia "Bo ja to pierwsza wzięłam" !!!! (tak, Tymon nadal mówi o sobie, jakby był dziewczynką)

Nieważne, co to - foliowa torebka, zmiotka do śmieci, kasztan, kawałeczek plasteliny, kartka papieru, złamana kredka. Boje są zawsze zacięte, w ruch idą pięści, zęby, fruwają wyrwane włosy. Tak, to dzięki bratu Blanka ma aktualnie grzywkę bez wizyty u fryzjera. Nie była konieczna. 

Wrzeszczą. Krzyczą. Piszczą. Przekrzykują się. 
No dobra, to bajka, bo czuję, że zaraz oszaleję. 
Klapnęły na kanapę. Oglądają.

W bajce panu w schronisku uciekają pieski, goni je, rwie włosy z głowy i mówi, że zaraz wyląduje w psychiatryku. 

Zaciekawiona Blanka pyta:
"Mamo, a co to jest psychiatryk?"

Zanim zdążę się odezwać, do akcji wkracza mój milczący mąż i uprzejmie informuje Młodą:

"Miejsce, gdzie niedługo będziecie nas odwiedzać..."

4 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że dzadzą nam pokoje obok siebie i dostęp do alkoholu :D
    A Andrzej jak zwykle w punkt!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyrosna i z tego a potem bedziesz teskinc za tym gwarem i wyrwanymi wlosami:)) Czesto przypominam sobie rozne sceny z przeszlosci, sceny, ktore wtedy powodowaly zagotowanie krwi w zylach.
    Teraz mysle o nich z sentymentem i zalem, ze juz nie wroca:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łomatko, dlatego zawsze podziwiam mamy, które dają radę wychować więcej niż jedno dziecko :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Brytusia, jestes pewna, ze nie opisujesz co dzieje sie co wieczor w mojej wlasnej chalupie? Normalnie zgadza sie wszystko, no moze oprocz wyrwanych wlosow, bo u nas to Bi wiedzie prym i spuszcza lomot bratu. ;)

    OdpowiedzUsuń