środa, 2 sierpnia 2017

WENTYLATOR

Blanka to dziecko - trzepak. Zawsze w biegu, wszystko musi być już, natychmiast, od razu. Jest niecierpliwa, narwana, a na dodatek kompletnie nie słucha tego, co się do niej mówi. 
Co jest pewnym problem w codziennym życiu i nie ukrywam, bywa irytujące. 

Gdy byliśmy na Kos, zmęczony basenem Tymon potrafił spać po trzy godziny w dzień. Zwykle ja z nim siedziałam w pokoju, a Andrzej taplał się z Blanką. A dokładnie - to wędrował z nią do pokoju i z powrotem, do pokoju i z powrotem. Bo kupę. Bo siku. Bo ciasteczko. Bo kółko do pływania. 
Mimo że Luby zabierał ze sobą klucz, mimo, że tłumaczyliśmy jej setki razy, żeby była cicho, żeby nie stukała w drzwi, bo budzi brata, Blanka i tak, niemal za każdym razem leciała biegiem przed ojcem, waliła w drzwi, wpadała jak bomba do pokoju, bo przecież ona musiała mi tylko cos powiedzieć, teraz, natychmiast, coś pokazać, coś zademonstrować... i budziła brata. 

Któregoś dnia nie wytrzymałam i fuknęłam na Andrzeja, że miał jej pilnować, że przecież mają klucz, że miała nie hałasować. Luby załamał ręce i zapytał naszą ukochaną córkę:

"Dziecko kochane, przecież Ci mówiłem, tłumaczyłem... Co ty masz w głowie? 
WENTYLATOR????!!!!"

Blanka popatrzyła na niego z miną głupawego cielaka, nie wiedząc tak do końca, czy się obrazić, czy nie, ale w sumie śpieszyło się jej, więc poskakała i poleciała z powrotem nad basen. Andrzej poczłapał za nią. 
(gdy na nich patrzę, niezmiennie nasuwa mi się skojarzenie: Masza i Niedźwiedź. Ta mała cholera nawet się śmieje tak samo...)

Tego samego dnia wieczorem próbowałam jej coś wytłumaczyć, prosiłam, mówiłam, gadałam, a odpowiedzią tradycyjnie był brak jakiejkolwiek reakcji (poza skakaniem i chichotaniem). Próbowałam mimo to wbić cokolwiek do tej szalonej blond łepetyny, ale odpuściłam, gdy zza moich pleców usłyszałam komentarz męża:

"Odbiło się od śmigła.... Daj spokój"


6 komentarzy:

  1. Oj chciałabym mieć taki wentylator w głowie coby mi niektóre myśli czy wspomnienia z głowy wywiewał.
    PS. Blanka jest po prostu petarda - nie zatrzymasz, nie spacyfikujesz, trza zaakceptować i tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze czasem próbuje ogarnąć to roztrzepane stworzenie Ale bez powodzenia. ..

      Usuń
  2. Rośnie Wam Martyna Wojciechowska albo inny Kubica :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy się cieszyć czy martwić 😉

      Usuń
  3. Zawsze jak czytam o Blance, zastanawiam się, czy przy konfrontacji naszych córek nastąpiłoby jakieś sprzężenie zwrotne i mechanizm w końcu by się zatrzymał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obstawiam raczej kumulację...

    OdpowiedzUsuń