wtorek, 2 maja 2017

SUAHILI

Tymek mówi coraz więcej. Szkoda tylko, że w suahili...

Upiekłam ostatnio kurczaka na obiad. Studził się na balkonie, a mój syn łaził po domu, skandując:
"Ku- ka - ka!!!, ku- ka- ka!!!, ku - ka- ka!!!"

****
Siedzimy na kanapie. Przed nią rozłożony jest mały dywanik, na którym niestety ląduje wszystko, co dzieci upuszczą, pokruszą, rozsypią, zrzucą ze stolika. Tymon pokazuje mi paluchem wspomniany dywan i uparcie usiłuje mi coś wytłumaczyć:

"Di- ba-be!, di- ba- be!
- O co Ci chodzi synku, nie rozumiem?
- Di- ba-be!, di-ba-be!!!"-
Tymon, naucz się mówić po polsku, to nam zdecydowanie ułatwi komunikację! Nie- roz- zu- miem!!
- DI - BA- BE! DI- BA- BE!!! -

Coś mi w głowie zaskoczyło i pytam:

- Synku, czy ty mi próbujesz powiedzieć, że mam brudny dywan?
- TAK!!!

****
Wychodzę na szybko do sklepu. Tymon, już w piżamce, widząc, że zakładam buty, rozjarza się cały w uśmiechu i mówi: "tak!, tak!" - w sensie, że on też idzie, też chce! Mówię, że zostaje, że zaraz wrócę, patrzy na mnie niemal z rozpaczą i zaczyna powtarzać:

"Psiem, psiem, psiem!!!"

Myślę sobie, co on się tak tego psa uczepił, dobra to go zabiorę. Wyciągam smycz, a Tymcio w ryk, czyli jednak nie o to chodziło. Zkanapy odzywa się Blanka, tonem zabarwionym lekką pogardą, no bo jak można Tymka nie rozumieć, ona przecież doskonale wie, co on mówi, i rzuca od niechcenia:

"Mamooooo, on mówił: proszę, proszę, proszę..." 


-




7 komentarzy:

  1. Oj mama, wiecej kawy potrzebujesz! ;) Od razu sie domyslilam, ze w ostatniej scence Tymek wolal "prosze". "Ku-ka-ka!" na bank oznacza "kur-cza-ka!", a "Di-ba-be!" - "dy-wan-be!". Jasne jak slonce. Jak sie zna kontekst. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe. Ale zwracanie mi uwagi ze mam brudny dywan to przegięcie, nie sądzisz?

      Usuń
  2. A potem przychodzi etap kiedy owszem mowia, ale i tak nie wiadomo o co im chodzi.
    Podam przyklady z mojego doswiadczenia z Juniorem, moze uda Ci sie rozszyfrowac o co chodzilo mojemu dziecku?
    - Daj mi szafe.
    - Ja chce zagladnik.
    - To jest moj czianudek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Ale wiem o co chodzi bo Blanka długo i uparcie na zyrafe mówiła "rysiana" . Nie pytaj czemu akurat tak. Bo tak

      Usuń
    2. Haha no wlasnie o to chodzi, ze czlowiek nie ma pojecia dlaczego i jak to powiazac:)) Szafa to byly szachy, zagladnik - lusterko, a czianudek to krasnoludek.

      Usuń
  3. Oj tak, takie suahili bywa frustrujące dla obu stron :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frustrujace to delikatnie mówiąc...

      Usuń