czwartek, 18 maja 2017

KABEL

Tymon się rozgaduje. I rozkręca, aż się boję, żeby mu śrubki nie powypadały. Wywala, rozsypuje, wylewa, wyciąga wszystko pasjami. Potem sam sprząta, albo i nie. Albo rozmazuje rozlane, rozdeptuje rozrzucone, z dziką radością, albo ze złością - w zależności od nastroju. Zwracam mu uwagę, grożę karami cielesnymi, upominam - bez większych rezultatów.

Nad tym, co robi Młody czuwa Wielki Brat, a dokładnie to Wielka Siostra, która co i rusz wykrzykuje mi komunikaty z cyklu "uprzejmie donoszę".

W poniedziałek robiłam Blance podwieczorek w kuchni, a Trolle siedziały w pokoju - Tymon dostał już do konsumpcji swój makaron muszelki, ale nie był zbyt zadowolony z takiego menu. Na efekty nie trzeba było długo czekać, z salonu dobiegł mnie charakterystyczny krzyk Blanki:

"Maaaammmmoooooo, a Tymon wysypał wszystkie kluski na dyyyyywaaaann!!!"

Nie przebrzmiały jeszcze słowa małej donosicielki, gdy Tymon postanowił także się wypowiedzieć i usłyszałam jak woła:

"Biejam! Biejam!!! (Zbieram!!!)

3 komentarze:

  1. A gdzie był Travis w tym momencie? Żarcie mu koło nosa przeszło! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jaki dobry z niego psiur :) Pomaga małemu Tymkowi :)

      Usuń