poniedziałek, 24 kwietnia 2017

MAKE UP

Robię rano makijaż w łazience, na szybko, tuż przed wyjściem do pracy. Tymek tupta za mną, wdrapuje się na sedes, chwilę przygląda mi się z uwagą, obserwuje uważnie, co robię i nagle zaczyna się domagać:

"Mama, pisu - pisu!!
Maaaamaaaa, pisu - pisiu!!!
Tu!!!!"
I pokazuje paluchem na buzię, na oczy...

Tak, mój syn zaczyna się domagać, żeby i jemu zrobić makijaż.
Nawet mnie przez moment kusiło, żeby mu trzasnąć czarne kreski...
I zaprowadzić go tak do żłobka.
Miny Pań byłby zapewne bezcenne...


4 komentarze:

  1. Normalna rzecz. U kuzynki jak córeczka dostawała pierścionek to i synek też musiał dostać.

    Lena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, jak ostatnio malowalam Blance paznokcie to Tymon też podsuwal swoje paluszki

      Usuń
  2. A nam rodzice długo wypominali, że jak dostałam nową sukienkę, najpierw musiał przymierzyć ją mój brat. To gender to wcale takie świeże nie jest ;p

    Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tymek też wyciąga z szafki Blanki spódniczki i zakłada sobie. I spaceruje w nich po domu, dumny jak paw ☺

      Usuń