czwartek, 6 kwietnia 2017

PROBLEMY Z USTALENIEM OJCOWSTWA


Spacerujmy. Młoda kica jak pijany zając, biega, skacze, Travis wędruje swoimi ścieżkami, obwąchując ławki, trawę, obsikując okoliczne drzewa. Tymka niosę w tuli, nawołując jednocześnie sierściucha, który ani myśli iść przy noce, tylko krąży, skręca, zawraca, zostaje z tyłu.
Nawołuję więc co chwilę:

"Traaaaaa- viiiiis!"
"Traaaaa- viiiiis!"

Tymek, który uwielbia wszystkich naśladować, też bardzo chciałby krzyknąć na psa, szuka go wzrokiem, pokazuje go palcem i nawołuje, ale nie umie wymówić imienia Białasa. Próbuje, próbuje, jednak ciągle kończy się na wołaniu:

"Taaaaaaa.....to!"
"Taaaaaa....to!"

Przechodzący obok nas ludzie patrzą na nas z dziwnymi minami....

3 komentarze:

  1. Ale jaki travis musiał być dumny ��

    OdpowiedzUsuń
  2. A co na to biologiczny tata? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładna scenka, chciałabym zobaczyć miny tych ludzi :)))

    OdpowiedzUsuń