czwartek, 30 marca 2017

EJ!!!

Jemy obiad. Wszyscy razem, choć Tymonowi ledwie głowa wystaje nad stół - twardo jednak upiera się, żeby siedzieć z nami, na "dorosłym" krześle. Je także sam. Nie pozwala się karmić, nie daje sobie pomagać. Dziubie widelcem w talerzu, pomaga sobie ręką, wyjada ogórki, dopycha ziemniakami, ale jakoś omija mięso. Najwyraźniej nie ma na nie ochoty, więc Andrzej siedzący naprzeciwko zabiera mu je z talerza i przerzuca na swój.

Tymek dosłownie piorunuje go wzrokiem, widać, że chciałby coś powiedzieć, wyraźnie oburzony, ale niewiele jeszcze umie powiedzieć, więc rzuca tylko ostro:

"EJ!!!"

czwartek, 16 marca 2017

TYMCIO. DWADZIEŚCIA MIESIĘCY. MIGAWKI

Prawie dwulatek. Już widać. Złości się, wrzeszczy, rzuca w rozpaczy na podłogę. Ciska przedmiotami, które wie, że będzie musiał oddać. Wchodzi w fazę "nie" (pięknego, wyraźnego nie, które zastąpiło "yyyy!"

- "Tymciu, chodź zmienimy pieluchę
- Nie!
Tymciu, chodź się ubierzesz
- Nie!
Tymciu, proszę, chodź założysz spodenki i bluzkę
- Nie!
- Tymciu, a chcesz ciasteczko?
-Nie!
(chwila zastanowienia)
- Kak!"

***

Gdy Blanka płacze, Tymon biegnie do niej i ją przytula, głaska po włosach i pociesza, jak tylko umie. Co nie zmienia faktu, że najczęściej Blanka płacze, bo jej przywalił, albo ciągnął ją za włosy...

***

Tymcio uwielbia myć zęby. Z zapałem ciągnie mnie wieczorem do łazienki, pokazuje na szczoteczkę, rano to samo. Czasem i w ciągu dnia domaga się mycia zębów. Taki porządnicki. Albo pasta mu tak smakuje...

***

Tymio pragnie wolności. Na spacerach nie chce już jeździć w wózku. Wypuszczony, porusza się jak pijany zając. Wchodzi na schodki. Ucieka. Siada na środku chodnika, bo to przecież śmieszne. Zwykle ma koncepcję kierunku odmienną od mojej, dzięki czemu doskonale opanował nowe słowo, wypowiadane z furią: "PUUUUUUU(ść)!!!!!"

***

Gryzie. No gryzie gad. Dzieci w żłobku. Nas. Siostrę. Potrafi podejść do niej i bez żadnego powodu znienacka użreć w plecy. Gryzie, gdy nie może czegoś nam odebrać, albo gdy my jemu coś zabieramy. Gryzoń wstrętny

***

Naśladuje Blankę we wszystkim, czasem aż za bardzo. Gdy maluję Młodej paznokcie, nadstawia swoje paluszki. Gdy Blanka ma bluzkę z kotkiem, on leci do szafki, mówiąc "Gryyyyy!!!" i wygrzebuje swoją koszulkę z tygrysem.

***

Uwielbia huśtawkę i zjeżdżalnię. Śmieje się w głos, gdy idziemy na plac zabaw. A potem wynoszę siłą ryczącego, zrozpaczonego chłopczyka, który jeszcze po powrocie do domu stoi długo przy oknie, pokazuje paluszkiem i popłakując, mówi:
"Tam! Buju buju! Tam! Ziuuu!. Tam, buju, bujuuuuu!!!"





niedziela, 12 marca 2017

GRUNT TO METODA

Na starej szafie w przedpokoju nakleiłam jakiś czas temu fototapetę z czarno - białym zdjęciem zdjęciem mostu. Perspektywa, z jakiej jest zrobione, daje wrażenie, że można tam "wejść". Zastanowiło to ostatnio Blankę, która drepcząc przy szafie i niemal dotykając jej nosem, zaczęła deliberować, co by tu zrobić, żeby się tam dostać - tam, w zdjęcie, na most. 
Bo ona chce, bardzo chce, no jak to zrobić, mamoooo, tatooo - jojczyła, stukała głową w drzwi, robiąc sobie z nas żarty, więc po dłuższej chwili tłumaczenia, że się nie da, dałam spokój. 

A mój mąż, słysząc kolejne:

"Tatooo, ale jak tam wejść, do środka, na ten most, no powiedz!!!!'

rzucił z kamienną twarzą, zupełnie serio:

"Spróbuj z rozpędu..."