wtorek, 15 listopada 2016

TO MYSZ WYGRYZŁA MAMO...

Futryna łuszczyła się, zrzucała jasnobrązową, olejną farbę jak wylinkę. Siedziałam w progu, opierając się o nią plecami i zdrapywałam ją machinalnie, odruchowo paznokciami, małe łuski farby wrastały mi pod płytkę. Nogą rozpierałam framugę, jakby dało się ją poszerzyć i blokowałam psu wyjście na dwór. Zwykle przez chwilę merdał ogonem, patrzył na mnie znacząco, a potem pokonywał tę barykadę bez większego wysiłku, jednym skokiem. W linoleum tuż przy drzwiach była dziura.

 A ja od rana osiadałam w plamie słońca, drzwi miały dokładnie szerokość mojej wyciągniętej nogi, tkwiłam tak pod kątem dziewięćdziesięciu stopni, idealnie wpasowana  w dwa boki prostokąta.

Siedziałam i jadłam pajdę ciepłego chleba, krzywo krojoną, posmarowaną grubo miękkim masłem, z plastrami pomidora prosto z pola i cebulą krojoną w krążki. Na podwórku olbrzymie, stare topole, które zasadził mój dziadek trzepotały tysiącami liści, a ja siedziałam w progu jak kocur, wygrzewałam się i smakowałam nowy dzień.

Miał zapach ciepłego, gliniastego chleba, z rumianą,  brązowozłotą, chrupiącą skórką, w której już w drodze ze sklepu robiłam palcami  dziurę, wyrywając kawałek po kawałku, żeby dogrzebać się do gorącego, wilgotnego wnętrza, do mięsistych wnętrzności.



8 komentarzy:

  1. To mysz wygryzła babciu, mieliśmy ten tekst jak odskubywaliśmy skórkę od pieczonego przez babcię chleba albo drożdżowca w starym kaflowym piecu :) Ehh rozmarzyłam się :) Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę, tak dokładnie to mówiłam "mysza", "mamo, to mysza wygryzła"...

      Usuń
  2. mmmm.... nieomal poczułam to słonko, usłyszałam ten szum liści... I ten chlebek... W taką pogodę mi to robisz :( Jak taki slajd z utraconego raju. Dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Raj utracony. Miejsce, do którego nie ma powrotu.

      Usuń
  3. Widoki , zapach i smak dzieciństwa , także mojego . Cudowne wspomnienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęsknię za domem. Za domem z drzewami na podwórku. Chiałabym, żeby i moim dzieciom szumiały we wspomnieniach.

      Usuń