niedziela, 27 listopada 2016

BLOK

Blanka robi sobie samolociki z papieru. Ale nie chcą latać, pikują w dół zaraz po starcie i rozbijają się o podłogę. Jeden, drugi, trzeci, różowy, żołty, czerwony. Andrzej proponuje jej pomoc, prosi, żeby znalazła blok, to zrobią razem inny samolot, większy, taki, który daleko, daleeeeko poleci. 

Blanka zaczyna biegnie do pokoju, zaczyna grzebać w bałaganie na biurku, przerzuca książki, książeczki, zaczyna się złościć, denerwować, w końcu uderza w ryk:

"Nie mogę znaleźć, nie ma bloku, nie wiem, gdzie jest blok, nie mam nawet kartki, nie widzę bloku, nie wiem, gdzie jest bloook!"

Ojciec, żałując, że się wyrwał z propozycją, rzuca do beczącej córki:

"To ubierz się i wyjdź przed dom, to zobaczysz, nawet cały"

1 komentarz:

  1. Tez tak mam ze się z czymś wyrwe a potem baaardzo tego żałuję ;)

    OdpowiedzUsuń