poniedziałek, 5 września 2016

TEORIA

Blanka gada cały czas. Pyta, dyskutuje, zastanawia się na głos. Gdy się bawi, gada do siebie, do plastikowych figurek, sama sobie odpowiada. Nie milknie. 
Jakiś czas temu była u mnie przyjaciółka. Zapakowałam Tymka do wózka, przypięłam szelkami i poszłam do toalety. Młoda zakładała sandały siedząc w przedpokoju pod drzwiami wyjściowymi, gdy przez drzwi usłyszałam, jak molestuje moją przyjaciółkę:

"Ciociu, a Ty jesteś za teorią ewolucyjną, no, że człowiek pochodzi od małpy, czy za tym, że stworzył nas Bóg?"

Dziecko lat 5. 

14 komentarzy:

  1. Pewnie gdzieś to usłyszała i teraz powtórzyła. Nieźle się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona mnie to pytala, skąd się wziął świat i człowiek. Tlumaczylam, ze są dwie teorie. Jak wydać nadal mieli to w swoim lebku 😄

      Usuń
    2. Dzieci są chłonne w tym wieku. Przykład: Koleżanka( a były to lata 80) wychowywała swojego brata. Miała 18 lat i odpowiednie do wieku zainteresowania.
      Któregoś dnia 4-letni brat zaczął śpiewać jakąś piosenkę po angielsku. Schrypniętym, jakby przepitym głosem. Wychowawczyni pyta co śpiewa. Czyja to piosenka. Młody- to pani nie wie? To tej ćpunki co zaćpała się na śmierć. Moja z kolei z upodobaniem w różnych miejscach śpiewała Kaczmarskiego. Stan wojenny jeszcze był wtedy ;)

      Usuń
    3. Znam to ☺ Młoda działa jak magnetofonik. Czasem leci gdzieś zaslyszana fraza, która absolutnie nie powinna się pojawić w ustach pięciolatki....

      Usuń
    4. Teoria ewolucji nie jest sprzeczna z nauczaniem Kościoła. Tak przynajmniej twierdzi papież Franciszek. Nie pytaj mnie o szczegóły, ja tego nie ogarniam :D

      Usuń
    5. E no, bez przesady, jak pogodzić 7 dni z miliardami lat ewolucji i z faktem, ze kiedyś mieliśmy ogon i popitalismy po drzewach?

      Usuń
    6. Wydaje mi się że można ;) jakoś pod koniec podstawówki, moooże 6-7 klasa, kiedy religii zaczął nauczać nas ksiądz a nie nudna katechetka, to przeżyłam szok. Otóż ksiądz powiedział nam, że przypowieść o Adami i Ewie to nie jest prawda(!!!), że to tylko taka jakby legenda i żeby nie brać tego dosłownie. Ja oczywiście w to święcie wierzyłam, że ten Adam z tą Ewą w tym raju, ten cały świat zaludnili później, itd... :DDD W związku z tym te 7 dni, to też po prostu taka bajeczka, która miała ludziom pomóc ogarnąć ten temat. Przecież Bóg mógł stwarzać świat miliardy lat, pozwalać ewoluować wszelkim istotom, po prostu nie trwało to tydzień. :) A kościół no cóż... kościół... hmmmm...if you can't say anything nice don't say anything at all ;)))
      Przepraszam, że się tak dziś tu panoszę bezczelnie, ale nudzę się w biurze i wyjątkowo muszę w nim koniecznie być, także ten... ;)
      Go

      Usuń
    7. Mnie też tak uczyli, we wczesnych klasach podstawówki dokładnie tak, jak pisze Go. Z tym, że nie używali słowa "legenda" a "metafora". Mianowicie, że to, co znajduje się w Biblii to w większości metafora i nie należy brać tego dosłownie. Co należy brać dosłownie, a co nie, kościół sam sobie zadecyduje ;)

      Usuń
  2. Tak się zastanawiam, czy dziewczyny się przypadkiem nie znają... ;))) nasza też ostatnio się ewolucją zajęła... tajemnicze... :). To chyba ten wiek, kiedy trzeba sobie odpowiedzieć na fundamentalne pytania.;) Odnośnie gadania, to nasza nawet jak zasypia, to musi jeszcze ze sobą pogadać i mamrocze coś w poduchę :). Kiedyś, pełnie miała coś ok 4 lat, słyszę jak przy stole coś gada i gada i nagle wyłapuję:"Ja kocham cię wiesz? Bardzo Cię kocham." więc odpowiadam, że ja również ją kocham i nagle wrzask: " Ale ja nie mówiłam do Ciebie!!!" Rozglądam się, nikogo nie widzę, lalek brak. No to pytam z ciekawości i zazdrości ;) poniekąd, dla kogo te wyznania? "Mówiłam do JA!!!". No cóż, w sumie to bardzo ważne żeby kochać siebie, prawda? ;)
    Pozdrawiam
    Go

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiałam się ☺ Ostatnio, gdy wracaliśmy z placu zabaw, po dwóch godzinach, mój zmęczony, malomowny mąż zwrócił się do Blanki udreczonym głosem z prośbą " córeczko... czy mogłabyś choć przez chwilę nic nie mówić? ??"

      Usuń
    2. uffff znam ten stan... :)))
      Kiedy nie jestem zmęczona, to lubię jak gada, czasem jak dłużej siedzi cicho, to potem wypali z czymś takim, że albo płaczemy ze śmiechu, albo tak nas zadziwi, że zbieramy szczęki z podłogi, zresztą jak większość dzieci;).

      Go

      Usuń
  3. 😂
    A powiedzcie. Czy Wasze dzieciaki mają niewidzialnych przyjaciół? Bo moja miała. Gadała z nim w " swahili". Pomimo posiadania starszego rodzeństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Je z nim/ nią obiady, bawi się i rozmawia E wymyslonym języku ☺

      Usuń
    2. Zi miała 1.5 roku i wtedy trzy pajączki zaczęły przychodzić jeść z nią posiłki :DDD, rozmawiała z nimi, chowała pod bluzkę i po kieszonkach :), dość długo z nami mieszkały i wszędzie z nią chodziły. Teraz już zdecydowanie mniej tych niewidzialnych kumpli różnego rodzaju, ale to może dlatego, że dużo więcej jej widzialnych przyjaciół przewija się w ciągu tygodnia przez nasz dom. :)

      Go

      Usuń