wtorek, 27 września 2016

POETKA

Ona to ma. To coś, tę umiejętność spojrzenia na świat z innej perspektywy. 

Wędrujemy po Leroy Merlin, mijamy rozświetloną alejkę z lampami, kloszami, kinkietami. Wszystko migocze, jaśnieje i świeci - Blanka zachwycona pokazuje mi i niemal krzyczy:

"Mamo, mamo, zobacz, lampowy gaj!"

*****
Wracamy z przedszkola. Na wydeptanym trawniku siedzi olbrzymie stado gołębi. Jest kilkadziesiąt, żeby nie więcej; drepczą, dziobią, podfruwają.

Blanka przygląda im się i nagle pyta:

"Widziałaś? Nieskończoność gołębi..."

2 komentarze: