wtorek, 13 września 2016

NAUKA PRZEZ NAŚLADOWANIE

Tymcio sam pije z kubka. Sam je łyżką i widelcem, pomagając sobie łapą, gdy mu żarcie wypada. Tylko z zupą jeszcze sobie nie radzi. Siedzi z nami przy stole i robi to co my. 
Tymcio wyciąga z półki smycz i przytyka ją Travisowi do grzbietu. Bierze skarpetki i przykłada sobie do nóg, przykłada, przykłada i złości się, no bo jak to było?
Tymcio zabiera mi szczotkę i jeździ z nią po chacie, pracowicie rozwalając to, co wcześniej ja zmiotłam. Zabiera Andrzejowi szpachelkę, którą gipsował pęknięcia w ścianach i próbuje robić to samo. 
Szura po podłodze rurą od odkurzacza. 

Piszczy zupełnie tak jak Blanka i zwykle sekundę, dwie po tym, jak ona wyda z siebie dziki wrzask. 

Widać, jak uważnie nas obserwuje i jak bardzo chce robić, to samo, co my

Kiedy usłyszłam Blankę wołającą: "Mamo, mamo, Tymon wrzucił Twój telefon do kibla!!!", pobiegłam ratować. Ale było już za późno, mimo tego, że szybko wyjęłam i osuszyłam. Zdechł. 
Nie powiedziałam nic, nie odezwłam się nawet słowem, co sobie pomyślałam, to moje. Po prostu podeszłam do ściany i z wściekłości, przywaliłam w nią bezsilnie łbem. Trzy razy. 

Po czym usłyszłam za swoimi plecami, jak mój mąż śmieje się dziko i każe mi na spojrzeć. 
Zeknęłam w dół i zobaczyłam Tymka...

stukającego łebkiem w ścianę :-)

6 komentarzy:

  1. Mała papuga, a właściwie to duży papug :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to moja babcia mawia - nauka nie idzie w las, tylko..w nas ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pzrzecztałam: "Nauka przez prześladownanie" i troche się zdziwiłam :DDDD, ciekawe co powiedziałby o tym Freud? Strach się bać ;))) chyba muszą odpocząć :) a Ty nie rób sobie już krzywdy ok? dla dobra dzieci ofkors ;))).
    Co do wspólnych szlaków, to my tez znamy wszystkie Wasze łódzkie i pozałódzkie miejscówki ;). W teatrze jesteśmy przynajmniej raz w miesiącu.:) Z najbardziej lubi Borysew, i dolinę skrzatów, no i wszelkie wodne klimaty, jeszcze dinopark w Kołacinku się jej podobał, ale to było dawno temu i Sereczyn osada rybacka koło Pabianic gdzie też jest dużo zwierząt, które mozna wygłaskać i mozna zjeść pyszną rybkę, znacie? :). Na wakacjach po zwiedzeniu kaszubskich zamków krzyżackich, ciąga nas teraz po muzeach, no złote dziecko... ;DDD

    Go

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sereczyna nie znam, zaraz sobie dopiszę do listy miejsc do zobaczenia ( już czeka "Farma iluzji". W Kołacinku byli z przedszkolem ( i z mężem też) i w fabryce bombek w Tomaszowie Mazowieckim, ale nie wiem, czy tam można wejść indywidualnie. My w teatrze ostatnio rzadziej, bo to nie jest jeszcze rozrywka dla Tymka, a musimy dostosować się tak, żeby Młody się chociaż nie nudził

      Usuń