wtorek, 27 września 2016

FAN TULI

Tymek uwielbia być noszony w tuli. Mama blisko, wszystko widać, przysnąć przy okazji można, bo ciepło i wygodnie. Gdy wyjmuję nosidło z szafy, Tymek leci do mnie pędem, wyciąga ręce i dosłownie - śmieje się w głos z radości.

Do żłobka także zanoszę go w tuli, mamy blisko, no i nie muszę dzięki temu szarpać się z wózkiem na schodach. 

Codziennie rano powtarzam Tymkowi jak mantrę: "Tymcio idzie do dzieci, do żłobka!"

Dziś, kiedy wypowiedziałam znajomą formułę, Tymcio poleciał do szafy, otworzył ją, wyciągnął za wystający pasek swoje ukochane nosidło, przytargał mi je i wręczył... 


4 komentarze:

  1. Miałam inne nosidełko i było mega niewygodne. Tymek przywykł do żłobkowego życia? Pamiętam, że pisałaś o kłopotach dotyczących Twojego pracodawcy i w zwiazku z tym niezbyt pewnej przyszłości, ale udało się wszystko poukładać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tula jest świetna i warta swojej ceny. Tymcio radzi sobie coraz lepiej, ogarnał już trochę żłobkową rzeczywistość i pogodził się z nią ( nie do końca, ale dobre i to). Do pracy idę w poniedziałek. Napiszę ci na messengerze w szczegółach co i jak.

      Usuń
  2. Zaczyna się ten fajny etap :) swoją drogą, zastanawiam się, skąd maluchy tak wszystko szybko łapią :) a jak mu tam w żłobku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz lepiej. Dziś co prawda zapłakał, gdy go odprowadzałam, ale tak bez przekonania, w sumie, dla zazanaczenia swojego stanowiska :-) i poszedł. I ponoć nie było źle. W końcu.

      Usuń