poniedziałek, 22 sierpnia 2016

A DZIADEK...

Wracamy w ulewnym deszczu, w szyby auta tłuką rzesiste strugi, ulica płynie rzeka. 
Blanka wygląda oknem, patrzy, o czymś myśli i nagle, bardzo smutno stwierdza: 

"A dziadzius tam moknie..."

Zamieramy na moment. 
Po chwili pytam: 

"Gdzie Blanus? 
"No, pod ziemią "

- wyjaśnia mi, jakbym niczego nie rozumiała. 

6 komentarzy:

  1. No i masz podsumowanie wszystkiego "wybrakowana matko" :) - mądre, błyskotliwe i śliczne dzieci. Skąd u niej takie pomysły? ... przecież to maleńka dziewczynka.
    Ciesz się, notuj skrzętnie takie perełki. I nie przejmuj się, że nie masz tego czego akurat na ten moment "koniecznie" potrzebują. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była na pogrzebie. Pytala nas potem, kiedy przyjdą, wykopia dziadka i zabiorą go do tego nieba. Tlumaczylismy jej ze jest dusza i cialo, ale chyba nie do końca rozumie. Mala jeszcze jest...

      Usuń
  2. Wiesz, mialam dokładnie te same przemyślenia kiedy trzy lata temu chowaliśmy mojego brata męża, mimo że jestem dorosła to kiedy po pogrzebie zaczęło padać to pomyślałam, że mu będzie zimno w tej wodzie leżeć. Masz bardzo wrażliwą corkę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mojego męża brata, ja braci nie mam ;)

      Usuń
  3. Niesamowite, ile dzieje się w głowie takiego małego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesłychana wyobraźnia, tylko dzieci potrafią pomyśleć o czymś takim...

    OdpowiedzUsuń