czwartek, 23 czerwca 2016

O PSIE, KTÓRY ZMĄDRZAŁ

Nie wyrabiam. 
Na zakręcie, przed, ani w trakcie. Tymol uparcie wstaje punkt szósta. W weekendy specjalna promocja, darmowe minuty w towarzystwie syneczka - budzi się po piątej. Plus kilka pobudek w nocy, zwykle od dwóch (codzienny standard) do pięciu (bywa i tak). 
Jestem tak zmęczona, że nie mam siły narzekać. 
Zresztą narzekanie i tak niczego nie zmienia. 
O wszystkim zapominam, wszystko muszę zapisywać, problem w tym, że bardzo często zapominam, co miałam zapisać. Albo notesu, w którym zapisałam. Szukam go non stop, tak jak kluczy, telefonu, smyczy, portfela. Po sekundzie od odłożenia nie pamiętam, gdzie położyłam. Palę w tygodniu dwa, trzy garnki, bo nie pamiętam, że coś wstawiłam. Zwykle dopiero smród spalenizny mi o tym przypomina. Wyszłam raz do przedszkola zostawiając ziemniaki na gazie. Przypomniało mi się, gdy wracałam, po dobrej godzinie. 
Jakiś czas temu zapomniałam zamknąć drzwi. A przedwczoraj - zabrać psa spod sklepu. Dopiero  dwadzieścia minut później skojarzyłam, że czegoś mi brakuje. Wracałam biegiem, a pies po dobrych trzydziestu minutach oczekiwania minę miał mocno niewyraźną. 

Ale szybko się uczy, zabrałam go wczoraj i poszłam do drukarni, obejrzeć próbną wersję wkładki. Tymol mi marudził - jak zwykle wlokłam go z sobą w wózku, więc usiłowałam załatwić wszystko jak najszybciej; chciałam już być w domu. 

Wyszłam z drukarni i ruszyłam dziarskim krokiem w kierunku chaty, gdy nagle usłyszałam za swoimi plecami głośne, zdecydowane huknięcie basem, z wyraźnie wyczuwalną nutką pretensji:

"WOW!!!"

Co w wolnym tłumaczeniu na polski znaczyło "A ja???"

Aaaaa, przypomniało mi się, racja, pies! Kurwa, znowu. Na szczęście Travis, nauczony doświadczeniem, postanowił o sobie przypomnieć. Pies, który właściwie nigdy nie szczeka... 

"WOW, WOW!!!"

Huknął na mnie jeszcze raz, jakby mówił: "No bez jaj,  ty sklerozo, zabierz mnie!!!"
I miał rację. 

Mądry, mądry pies. 
Głupia, głupia pani. 

12 komentarzy:

  1. Mądry pies, przemęczona pani. W sumie to pora odpocząć trochę (wiem: nie wiem jak, ale na pewno pora) bo co będzie jak o Tymku zapomnisz?! Znaczy wiem co będzie: artykuł w jakimś SE będzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeden z koszmarów który mnie przesladowal w ciąży- ze zapomnę o swoim dziecku.

      Usuń
  2. Eee tam, wcale nie glupia, tylko permanentnie niewyspana. ;) A piesek madry, drugi raz nie dal sie zostawic! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znudziło mi się siedzenie i czekanie w ten upał 😉

      Usuń
  3. No bo jak to nie słucha dobrych rad to tak ma! Z pustego pudełka na człowieka nic nie nabierzesz. Ocknij się kobieto. Zistaw dobytek przynajmniej na jedną noc i jedź w Pireneje się wyspać!!!! Wydój się, zabutelkuj, wręcz małżowinie progeniturę i idź gdzieś się wyspać jak biały człowiek. Raz w tygodniu urwij się z powroza na kilka godzin, bo wychodzi na to, że nie bardzo pamiętasz jak się nazywasz. Przyszedł czas na podział. Na rzeczy ważne i mniej ważne i delegowanie obowiązków. Myśl o tym i to bardzo szybko. Skupiaj się na ważnych. Di sprzątania zaproś kogoś raz na tydzień lub 2. Ogarnij się! Cycki w górę i do przodu. Czas pomyśleć trochę o sobie! I porób badania. Bo zmęczenie to jedno a brak koncentracji to drugie. Może trzeba młodego odstawić od cycka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długa historia lu. Z odstawieniem młodego noszę się już czas jakiś i pewnie do tego dojdzie ale przed nami wakacje,urlop, nie chce mi się taszczyc mleka w puszce. Sprzątania nie unikne bo przy małym dziecku,raczkujacym wszędzie I przy psie dzień zaczynam od mycia podłogi i często tak gotowe kończę. A delegowac obowiązków nie ma za bardzo na kogo. Wiem,że powinnam zadbać o siebie.naprawdę wiem

      Usuń
  4. To nasz Rudolf jest jeszcze mądrzejszy, bo jeśli uwiążę go pod osiedlowym sklepem, to drze swoją psią mordę CAŁY CZAS! Zakupy robię w biegu i nie mam szans o nim zapomnieć:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę do niego Travisa wysłać na szkolenie 😉

      Usuń
  5. Dobrze, że dzieci nie zostawiasz. Znam taką co wsiadała do autobusu a młode zostawało na przystanku.
    Ja psy też zapominałam. Dobrze, że sklep osiedlowy :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A duże to młode było? I kiedy jej się przypomniało? I tak, mam nadzieję,nie pobije rekordu mamy mojej koleżanki,która zostawiła psa pod sklepem i przypomniała sobie o tym... następnego dnia

      Usuń
    2. To miało z 5 lat. Starsza sobie pojechała. Przypomniała sobie po kilku przystankach. A młode oczywiście ryk. To akcja mojej maci z moją córką. Jedna z wielu które odstawiła. O reszcie nie chcecie wiedzieć :/

      Usuń
    3. Chyba masz rację,nie chce wiedzieć. Choć brzmi ciekawie. ..

      Usuń