poniedziałek, 25 kwietnia 2016

PATOLOGIA MAŁA I DUŻA

Noszę pół dnia gada w tuli, bo marudzi i narzeka. Pół nocy nie spał, obudzil się o pierwszej i wojował do czwartej. Teraz kontynuuje wymysły, sam nie wie, czego chce. 
Ja wiem. 
Otwieram sobie sommersby, w końcu do wieczornego karmienia jeszcze parę godzin, teraz przed nim obiad i deserek, tak sobie tłumaczę i przechylam nad głową Tymka butelkę, próbując się napić. 
I kiedy już, już jestem w ogródku, już witam się z gąską...

Mój syn łapie za szyjkę i zdecydowanym ruchem odsuwa butelkę od moich ust. 
Robi mi się głupio. 
Patologia, myślę sobie, karmię i piję, ma rację, nie powinnam.

Tymol zaś zdecydowany ruchem przyciąga butelkę do swojej buzi i przysysa się do szyjki...


10 komentarzy:

  1. Jak się czuje Travis? :)

    Lily

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze. Wszystko wróciło do normy. Trochę nieszczęśliwy No dieta, musi schudnąć

      Usuń
    2. Ooooo... To nasz Rudy też byłby nieszczęśliwy... Głaski dla głodnego sierścucha!

      Usuń
    3. Najważniejsze, że pies ma się lepiej... Dietę jakoś przetrwa.
      :) Lily

      Usuń
  2. No ale co Ty się mama dziwisz? Młody pół nocy nie spał, musi sobie jakoś "osłodzić" dzień po ciężkiej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa. .. trochę za mlody na te metody

      Usuń
  3. Czyli wiadomo, że to syn Andrzeja :) Kawy w mleku cyckim nie tolerował, ale piwko do bezpośredniego spożycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kawy się przekonał. Widać ma jednak trochę moich genów ☺

      Usuń