środa, 13 kwietnia 2016

DZIEWIĘĆ

Dziewięć. Zaraz dziesięć.  Odliczanie trwa. Jedenaście.  Kilogramów. Tak, tak. Rozmiar buta 21 - ledwie wchodzi. Wypasiony chłopak, na mleku cyckim i na tym, co się da wsadzić do gęby. Z rzeczy niejadalnych,  choć umówmy się, ze to kwestia ustaleń, preferuje to samo, co nasz pies - celuloze i skórę (buty, książki i gazety). Z jadalnych praktycznie wszystko, no dobra, z małymi wyjątkami. Wczoraj ugotowałam mu brokuła z rybą. Zjadł trzy łyżeczek i zacisnąl gębę jak kura dupe.  Myślę - może nie jest głodny, spróbuję w południe. To samo. I jeszcze wykręca się,  macha lapami, piszczy. Chmmm. .. postanowiłam sprawdzić. Otworzyłam słoik z pasternakiem. Gęba też się otworzyła jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.  A więc ryba nie. Po ojcu najwyraźniej, który widząc, jak gotuję na parze dorsza dla Tymka, rzucił krótko: "współczuję synu..."

Nie było czego, gdyż młodzież odmówiła współpracy przy spożywaniu. Ale to mały pikuś,  prawdziwa odmowa współpracy notorycznie ma miejsce podczas przewijania i przebierania.  Ja mu pieluche a on na brzuch i staje na czworakach. Próbuje zapiac,  a on siada i dalej grzebać w koszu z kosmetykami, rzucać, spychac,  zwalac ze stołu. Kładę znów na plecy. Wije się jak ośmiornica,  robi mostek, szarpie, kopie i beczy.  

I drapie.  Niestety. Skóra niezła, ale sucha jak wiór. Nie pomagają emolienty,  maści, oleje, no nic. Rozdrapuje do krwi każdy odsłonięty kawałek skóry. Nogi, ręce, kark,  uszy, głowę. 

Szkoda gadać. 
Nadal nie śpi. W dzień ma już tylko dwie drzemki, jedną o dziesiątej,  druga o czternastej. Obie trwają maksymalne godzinę. A potem ciągnie od piętnastej do dwudziestej, nie wykazując jakichkolwiek oznak sen kości, aż w końcu pada po bojach, rykach i mekach.  Kiedy próbuje go spacyfikowac, gdy nie jest wystarczająco śpiący, drze się w nieboglosy. Kiedy próbuje zatkac go cyckiem,  gryzie mnie, gnojek jeden. 
Dam spokój z usypianiem - uspokaja się natychmiast, siada, walkuje się po łóżku, czolga, raczkuje, tarza,  wstaje. 

Tak, w przypadku Tymka stwierdzenie "wstaje na jedzenie " nabrało doslownego znaczenia.  Kiedy idę do niego w nocy, zastaje dziecko stojące w łóżeczku i czekające na żarcie. I tak czasem kilka, kilkanaście razy. 
 Wanka Wstanka. 

Wstaje przy wszystkim.  Odkąd odkrył mobilność,  jest nie do zatrzymania. Raczkuje do najbliższego mebla, oparcia kanapy, stołu i usiłuje się przy nich podnosić. Uwięziony w łóżeczku wędruje dookoła, trzymajac się szczebelkow jedną ręką, bo drugiej potrzebuje do podnoszenia zabawek i wyrzucania ich z wyra. 
Grawitacja niezmiennie  go fascynuje i dręczy i meczy, albowiem wywala się Tymek spektakularnie i boleśnie, zwłaszcza wtedy, gdy już, już jej zaufał i postanowił przestać się trzymać także druga ręką.  

Aż się boję o te jego zęby.  Całe sześć, na dole trzy, jedynki i lewa dwójka, na górze to samo. Prawe dwójki spóźnione, ani widu,  ani słychu. 

Śmieje się Tymcio szeroko i głośno, rośnie na miłośnika horrorów - uwielbia być straszony.  Chichra się wtedy tak, że dostaje czkawki.  Uwielbia także ciągnąć za włosy,  zwłaszcza Blanke,  choć moimi też nie pogardzi. Ale jak widzi Młodą leżąca na kanapie to raczkuje do jej głowy z prędkością światła. 

Uwielbia także wywoływać hałas (stuka przedmiotami,  puka, klepie ręka) i wprawiac rzeczy w ruch (buja krzesło, ciągnie wózek, zamyka i otwiera szuflade)
I gada.  Coraz bardziej świadomie "ma- ma", zwykle gdy pojawie się w zasiegu wzroku.  Klaszcze w ręce, gdy mówię "brawo!". 

Wydał zdecydowaną wojnę butom i ciągle usiłuje mnie przekonać, ze nosi się je w zębach, a nie na stopach. 
Jest okrągły jak pulpet.  
Tymek kuleczka nosi rozmiar jak poltorarocze dziecko.  Kocha jeść,  kiedy je, to pomrukuje zadowolenia jak kot. 
Głodny ryczy jak obdzierany ze skóry. 

W jego przypadku stwierdzenie "jakby skórę ściągnął " ma dodatkowy sens. 
Jest tak podobny do swojego ojca, jakby był jego klonem. 



16 komentarzy:

  1. Rośnie Wam Mały indywidualista, taki co to sam sobie sterem, żeglarezm, okrętem, ma bardzo niepokorny charakter :) Nie wiem czy Ci pisać, że mam nadzieję, że sytuacja ze snem się unormuje? Mam taką nadzieję, Ty pewnie też, kiedy - coż to wielka niewiadoma. Problemy ze snem, problemy ze skórą, nie masz łatwo. Trzymajcie się i wiosny Wam życzę. Zwłaszcza Tobie w sercu i w głowie, żeby jednak Ci słońce poprawiło nastrój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będzie taki sam zabij jak i Blanka, żeby tylko nie gorszy. Taki, co to z uśmiechem na ustach będzie demolowal chatę

      Usuń
    2. To moja Kasia, tajemniczy uśmiech, słodkie o czy i totalna demolka z zaśmiewaniem się w glos. Tak jest urocza :)

      Usuń
  2. Zdjęcie! Zdjęcie! Najlepiej z tatą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech, powiem Ci, że z łezką w oku to czytam. I to dowód na to, jak człowiek szybko zapomina :) Bo... no kurka wodna, fajnie by było mieć znowu w domu takiego "gnojka" :)
    Mój najmłodszy chrześniak lada moment będzie miał dziesięć miesięcy- ten z kolei w drugą stronę- jest tak drobniutki... I niby człowiek wie, że najważniejsze aby dziecko było zdrowe, ale... takie kuleczki- no czy one nie są urocze??
    Dużo zdrówka dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pulpety są coz.... ciężkie przede wszystkim. Mysle ze jak młody zacznie chodzić to zgubi nieco tej swojej masy.

      Usuń
  4. Srobuj nierafinowany olej kokosowy. Można kupić w spożywczym. Pięknie działa na dużych ludzi, więc może i pulpetpwi trochę ulzy. A swoją drogą to zazdraszczam. Królestwo bym oddala żeby wrócić do czasu gdy moje dzieci były takie duzie :) buziaki dla Tymola i Blanki. No właśnie, malutki tu ostatnio o Blance, a przecież to nasza ukochanica

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apple próbowałam I nas też wysusza niestety. Nawet nałożony na mokrą skórę tuż po kąpieli. Ps. Czemu nie piszesz?

      Usuń
    2. Bo mi się komputer rozwalił na amen, a z komórki ciężko napisać długiego posta. Muszę pogadać z dziećmi to może któreś mnie wspomoże. Poza tym troszkę się dzieje i niechcialabym żeby mój mąż powtórzył akcję sprzed kilku lat ;)))

      Usuń
    3. To tym bardziej pisz. Apple, ja 90 % postów teraz pisze z komórki (stąd niestety błędy- autokorekta głupia), kwestia przyzwyczajenia

      Usuń
  5. Kochanie a próbowałaś olejek arganowy ? - tylko żeby był 100% , nie oszukany. Ja kupuję w Mokosh - jest dość drogi , ale bardzo wydajny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam z olejem kokosowym i u nas niestety wysysza. Arganowego używałam do włosów, muszę przetestować

      Usuń
  6. Ło Matko, 11 kilosów... Niezły wynik :) W sumie gdyby gość spał to cała reszta byłaby do udźwignięcia, jak sądzę.
    Czadowy jest. Szczęśliwe, uśmiechnięte i radosne dziecko. Gdyby tak jeszcze ta alergia precz poszła a sen przyszedł to po prostu bajka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blanka wazyla tyle gdy miała niecałe dwa lata Plus 78 cm Mierzony wczoraj Kawał człowieka

      Usuń