środa, 23 marca 2016

PISANIE O NIEPISANIU

Tylko na to mnie ostatnio stać. Na pisanie o niepisaniu.
Znów. 
Znów nie napisałam o workach na śmieci o zapachu poziomek, o sprzedawaniu marzeń, o tęsknocie za światem, który nie istnieje, o różowej tablicy ogłoszeniowej z wdzięczną nazwą Analda, o tym momencie, kiedy dziewczyna przestaje być dziewczyną a zaczyna być kobietą, o damie w mięsnym i jej urodzinach dla pięciu wnuków i jedenaściorga prawnucząt, o tym, jak staję się babą, o czapce w warkocze, o Tymku, który tęsknił za wtorkiem, o teatrze, tym, że pamięć jednak nie ocala, że wcale nie jesteśmy tym, co pamiętamy, ani nawet tym, co chcielibyśmy pamiętać. 

Znów piszę o niepisaniu. Notuję. Piszę w głowie, na kartkach, które potem gubię, w notesie, w telefonie. Piszę cały dzień i nic z tego nie wynika. Cisano wypchana doba trzeszczy w szwach. Szybko, szybciej, najszybciej, a będzie jeszcze szybciej. 

Już niedługo, już wkrótce, już za zakrętem, za którym to już na pewno wypadnę z torowiska i zatrzymam się ze zgrzytem w poprzek ulicy. 


5 komentarzy:

  1. Hm... widzę, że roczny macierzyński nie wszystkim służy. Dobrze, że wypisałam na razie wniosek na pół roku. Kobieto, zrób coś bo życia szkoda! Rzuć dzieciaki dziadkom na weekend i odżyj.

    OdpowiedzUsuń
  2. Worki i zapachu poziomek są super ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja spróbuję Cię optymistycznie nastawić - dzisiaj na spacerze słońce będzie Ci grzało buzię i mam nadzieję, że chociaż przez te kilka minut/dwie godziny świat będzie bardziej przyjazny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiosna za oknem, lepiej będzie i to już niedługo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj. Mam nadzieję, że dziś zaczęłaś uśmiechać się do słoneczka, które pięknie grzało i że choć na chwilę odnalazła się dawna M. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń