poniedziałek, 15 lutego 2016

ODKRYWCA

Siedmiomiesieczny Tymek bardzo szybko nadrobil braki związane z chorobą, głównie w wadze, aktualnie nosi rozmiar 74-86 i ma na liczniku ponad dziewięć kilogramów. Co czuje się w rękach, niedługo będę miała bicepsy jak Pudzianowski od targania tego smyka wszędzie ze sobą.
Albowiem zostawienie Tymka nawet na chwilę na jakiejkolwiek płaskiej powierzchni jest równoznaczne z automatycznym wszczęciem procedury przekrecania się na brzuch. Robi to błyskawicznie,  a następnie usiłuje ustawić się w pozycji do raczkowania.  Tu napotyka na pewne problemy z synchronizacja frontu z tyłem,  albo doopa idzie w górę i nogi, albo glowa i ręce. Tymek bardzo chciałby to połączyć, ale zawsze coś mu opada niestety; sfrustrowany jest tym mocno, ryje więc w tym kocyku jak dzik w kartoflisku,  złości się i beczy.

Uparcie podejmuje jednak próby samodzielnego przemieszczania, czego efektem jest pelzanie,  głównie na wstecznym i dookola własnej osi. 

Pozwala mu to już dotrzec to tego, co sobie upatrzy - do zabawki siostry,  ojcowskiej gazety, mojej książki czy psiej piłeczki. 
Nie siada sam, siedzi dobrze z lekkim poparciem i w foteliku, który jest jego ulubiona miejscowka.  Wszystko widać, dużo rzeczy da się sięgnąć - dosłownie wczoraj Andrzej go postawił w krzeselku obok kwiatka i Tymek już po kilku sekundach przezuwal jego liście...

Wszystko pcha do gęby i wszystko mu smakuje. Na widok naszego jedzenia dosłownie drze się, krzyczy i wyciąga ręce.  Żeby zjeść w spokoju śniadanie czy obiad, Tymek dostaje chrupka kukurydzianego albo chociaż skórkę od chleba,  która sobie miedli namiętnie.  Nic mu nie przeszkadza,  ani grudki, ani kawałki, nie dlawi się, nie krztusi.  Dostaje dwa stałe posiłki,  warzywa przed południem i wieczorem owoce. Zjada generalnie wszystko,  co mu zaoferuje i jeszcze się rozgląda,  co by tu zezrec.
Travis zaczyna mieć konkurencję, bo kiedy Blanka je kolację,  jej brat robi dosłownie wszystko, żeby dobrać się jej do talerza i podprowadzic jej jedzenie.

Starsza siostrę Tymol dosłownie uwielbia - tylko Blanka potrafi to tak rozbawic,  ze śmieje się w głos. I pies - na sam widok przechodzacego psa Młody aż pieje z zachwytu. Ten szalony entuzjazm sprawia, że Travis przezornie omija go bardzo szerokim łukiem. .. 

W małym, dziecięcym świecie Tymka psy są tylko duże i biszkoptowe,  więc kiedy ostatnio pojechaliśmy do babci,  gdzie po domu skakał kundelek mały i czarny, Tymek... poplakal się na jego widok. 
Młody doskonale już wie, kto należy do jego rodziny, na próby wzięcia na ręce przez osoby,  których nie zna, reaguje rykiem.  Oswaja się szybko, ale dluuuugo się jeszcze przygląda osobie, która go akurat trzyma. Z wielką uwagą i poważna mina. 

Wszystko zresztą obdarza takim zainteresowaniem,  potrafi godzinę bawić się metka od zabawki albo suwakiem od poduszki.  Świat dookola fascynuje go tak, że potrafi nawet porzucić żarcie,  kiedy usłyszy albo zobaczy coś,  co go zainteresuje.  W związku z czym będę niedługo miała piersi jak węże strażackie,  takie zwijane i podwieszane na stelażu,  bo kiedy Tymcia coś zafascynuje podczas tankowania to owszem, przestaje jeść ale cycka nie puszcza,  tylko odwraca się z nim w pysku. .. i nie pomaga tłumaczenie,  ze to nie jest z gumy...

Śpi fatalnie. Teoretycznie dziecko półroczne jest w stanie przesypiac całe noce, ale Tymek najwyraźniej nie zna tej teorii. 
W dzień śpi trzy razy po dwadzieścia, trzydzieści minut, o dziesiątej, trzynastej i szesnastej.  Budzi go wszystko,  nawet przechodzący pies. Dłużej i spokojniej śpi tylko w wózku (pod warunkiem, ze jedzie), ale tu z kolei jest problem z uspieniem gada, bo odkąd jeździ w spacerowce (w gondoli już się nie mieścił) to rzeczy, które może obserwować z pozycji pollezacej skutecznie odbierają mu ochotę na sen..

Śpi, a raczej spal, bo od kilku dni przymierza się do dwóch drzemek dziennie, zasypia około dziesiątej i potem w okolicach piętnastej. 
Co generuje potężne problemy wieczorem, bo położony spać o dwudziestej budzi się po godzinie i wojuje do północy,  uznając ten godzinny senza trzecią drzemkę.  

O nocach nie chce mi się nawet gadać. Budzi się kilka, czasem kilkanaście razy. Najdłużej śpi jednym ciągiem dwie, dwie i pół godziby. A potem żre.  Godzina spania,  budzi się i zaczyna głośno zastanawiać,  gdzie jego cycek. W sensie, ze mój, ale jego to nie interesuje. Gumowe substytuty też go nie interesują, zacisnie gębę jak kura dupe, dając mi wyraźnie do zrozumienia,  gdzie sobie mogę ten smoczek wsadzić. Im bliżej świtu, tym częściej się budzi. Zwykle tuż po szóstej jest gotowy do rozpoczęcia nowego,  pięknego dnia, oczywiście w towarzystwie matki - zoombie.  

A Tymus jak zawsze uśmiechnięty od ucha do ucha i zadowolony z życia. Wszystko bo cieszy, wszystko interesuje,  a już najbardziej utensylia rodzaju: kable,  ładowarki,  pilot od telewizora i... mój telefon.  Cacuszko,  błyszczący i świecący przedmiot tymkowego pożądania, co on nie robi, żeby się do niego dobrać, wygina się, wije, łapy wyciąga. Dosłownie wyrywają mi ten telefon oboje z Blanka,  niedługo będę zmuszona korzystać z niego tylko w ukryciu, nie wiem, w toalecie, pod stołem.

 Bo inaczej się nie da, o ile da w ogóle, bo Tymek,  jak już to dorwie, to nie bardzo ma koncepcje,  co z nim zrobić dalej,  więc robi to, co z wszystkim innym - pcha do gęby...

Jamochlon jeden. Co prawda usiłuje już też użyć pyska do innych rzeczy - pięknie gaworzy,  a kiedy jest bardzo, bardzo nieszczęśliwy (np. Gdy nie może się zdecydować,  czy spać czy jednak nie), to zawodzi "Aaaaaamamamamamaaaaa"

No i włos mu się rzucił na głowie.
Już widać że będzie blondasem jak Blanka 



6 komentarzy:

  1. Tymek waży prawie tyle co moja Marysia (9,5);) w końcu prawdziwy mężczyzna:)
    Będzie lepiej, zwłaszcza z tymi nocami, zobaczysz będzie lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem. Wszystko mija, nieprzespane noce też.
      Blanka jak miała 2 lata to wazyla 11 kg.

      Usuń
  2. O cycki się nie martw, jakby co zawsze pozostaje operacja plastyczna :).
    Co do małego - moja córcia też tak spała, tak samo jadła w nocy, i w dzień też nie chciała przestać. A wyrosła na zdrową, piękną osóbkę :)
    Jeszcze trochę i przeczekasz. Pod tym stołem.... z telefonem. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, pod warunkiem, że będzie dzialal mimo zaslinienia.

      Usuń
  3. Wyobrażam sobie Ciebie skuloną pod stołem z głową ciągle na boki, czy któryś z amatorów nowoczesnej techniki się nie pojawi ;) Cóż co do wagi Tymka to wcale się nie dziwię widząc Twoją, szczuplutka jesteś baardzo.
    Nie wiem kto opracował tę teorię ze spaniem, ale chyba nigdy dziecka nie miał, albo nie wiem usypiał go jakimiś specyfikami, bo moja Starsza córka zaczęła przesypiać całe noce jak skończyła 3 lata, a Młodsza 3 skończy dopiero za 1,5 roku więc jeszcze ma czas. Natomiast z drzemkami w południe to tez na dwoje babka wróżyła - raz budzi ją stąpnięcie kota, a drugi raz możesz urządzić koncert Iron Maiden za drzwiami i Maleństwo śpi jak zabite przez trzy godziny.
    Nasze życie bez nich byłoby takie nudne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młodego budzi wszystko niestety... Blanka spala strasznie ale Tymek bije ja na głowę pod tym wzgledem

      Usuń