środa, 10 lutego 2016

MAMO....

Szykujemy się do przedszkola, Tymek siedzi sobie w krzeselku, gryzie gumową rurkę od fridy i gaduli sobie "agiiiii,  aguuuuuu" 
Informuje więc go, pijąc poranną kawę: 

"Kolego, Twoja siostra jak miała siedem miesięcy,  to już mówiła "mamo"  

Tymek śmieje się i szczerzy swoje dwa zęby ; nagle odzywa się Mężyk: 

"Nooo,  mówiła. ..
I już tak jej zostało. ..."

Co fakt,  to fakt.  I nagle przestało mi się spieszyć. 

2 komentarze:

  1. No nieźle, to Blanka szybko zaczęła mówić, Martyna miała 1,5 roku, Kasia też już zaczyna ale o ile Starsza mówiła wyraźnie (pojedyncze słowa, zdania zaczęła składać mając 22 mies.) o tyle Młodsza nie zaprząta sobie głowy końcówkami, dlatego jeż to jee, ptak to pta, but to bu itp. Smoczek/poduszka/paluszek to puch ;) Czyli da się z nią dogadać ale chyba osoba z zewnatrz miałaby problem, żeby ją zrozumieć. Wyraźnie mówi mama, tata, baba, dziadzia, dzidzia, miś, pies, pan, picie, mleko, iść, ciocia. może coś jeszcze ale nie kojarzę teraz :)
    Dzisiaj rano byliśmy na ostatnim szczepieniu (18 mies.)!! Nie wiem czemu ale moja Kasia bardziej płacze przy pomiarach czy badaniu przez lekarza niż na samym kłuciu - taki dziwny przypadek :/ Dziecko moje waży 9100 g i ma 83 cm.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odnośnie pogawędek z Nieletnim: otóż Dziecię moje zaczęło ze mną rozmawiać tak ok.9 miesiąca życia swego, bardziej logicznie tak w wieku +/- 12-14 miesięcy i były to równoważniki zdań. Pamiętam jak inne matki nie mogły wyjść z zachwytu, że "chłopak i tak szybko i pięknie mówi". No fakt, żadnego seplenienia i tworzenia nowego narzecza nie było, jedynie normalna mowa od pierwszych dni życia, a nawet wcześniej.

    Co do samego "mamo" to czasem miałam/mam wrażenie, że chyba w szkole ( no bo ja w domu tego nie uczę!) mają jakieś dodatkowe zajęcia z wymowy/modulacji/wypowiadania słowa "mamo" w najróżniejszy sposób... "no mamo, mamoooo, mamo! mamo?!" itp., i w ten deseń.

    Izumi

    OdpowiedzUsuń