piątek, 26 lutego 2016

COTY

Coraz częściej potykam się na prostej drodze. O drobne rzeczy.  Buty rozmiar czterdzieści cztery zostawione na środku przedpokoju po raz kolejny. Wpadam i klinuje się na złe w ciasnej przestrzeni między kuchennym blatem a ścianą,  która czeka od dwóch lat na listwe zabezpieczająca. Przed nagłym upadkiem nie chroni mnie dwuzebny uśmiech Tymka, przytulanie Blanki,  merdanie psim ogonem.  Po prostu potykam się o kamyk, o kolejny antybiotyk, o siódmą pobudke w ciągu nocy, o własne chore gardło.  
I znów leżę jak długa. 

Wywracam sie bez żadnego wyraźnego powodu,  bez żadnej konkretnej przyczyny i nie mam siły się podnieść. 
Leżę i myślę, żeby już nie musieć wstawać 
Znowu 
Do Tymka
Do pracy 
Bo szkoda dnia 
Szkoda 
Trudno 
Leżę na plecach i drapie mnie w chorym gardle. 
Wkładam do niego rękę, głęboko i wyciągam włos.  Siwy.  Cały pęk. Warkocz spleciony ciasno jak sznur.  Śliski i mokry. 
Nagle zdziwienie dookoła.  
Co ty masz w sobie?

Kolyszaca się miarowo w rytm kroków, rzadka, chlupoczaca, brązowa breje. 
Fusy po kawie. 
Pojedyncze skarpety.
Błoto posniegowe. 
Gile,  smarki,
Sadzę
Milczenie i wrzask.
Koty 
Z kurzu 

No co ty.  Co ty. Ty?
Niemożliwe 
Coty 
Coty chodzą po dachach i miauca. Kocia muzyka w głowie nie daje mi spać. W nocy wszystkie są czarne. Pamiętaj. To tylko brak snu. Zima i zimno. Pełnia. 
Siedzisz tylko i narzekasz. 

Napij się ciepłego mleka i idź spać.
Nie mogę. 
Zasnąć 
Obudzić się. 
W sumie bez różnicy. 
Obojętne. 

13 komentarzy:

  1. Ja tez sie potykam. Ale Ty ubralas mi to w slowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedna jesteś, jeszcze troszeczkę, kapeczke i będzie ciut lepiej. Wiosną może Ci jakoś uśmiech przywróci, lepszy sen Tymka?
    Wiem, widziałam, jesteś tytanem i nie wiem jak to robisz, że sobie radzisz. Nie dziwię się, że czasem łapiesz doła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na lepszy sen nie ma co liczyć AZS robi swoje, nawet jak ma czystą skórę, albo jakieś minimalne zmiany -drapie się, wybudza go to, drapie się nawet przez sen. Taki urok życia atopika

      Usuń
  3. W końcu spychane w kąt uczucia wybuchają ze zdwojona siłą. Przyjdzie spokój, bo po burzy zawsze wychodzi słońce, a problemy przykryją się kupką kurzu - jak zawsze. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może niech po prostu przyjdzie wiosna....

      Usuń
  4. Deprawacja snu... Wspolczuje i przytulam... :*

    Sama nie wiem i nie pamietam, jak po fafnastu nocnych pobudkach, karmieniach, noszeniach i innych "eniach", mialam potem sile rano wstac i jechac do pracy... Moge tylko napisac, ze bedzie lepiej. Juz niedlugo! Tymek coraz starszy, bedzie spal lepiej i dluzej. Wytrzymasz! Dla tego usmiechu wlasnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam kiedyś archiwum Twojego bloga, żeby uwierzyć ze to jednak mija...

      Usuń
  5. Łap się każdego dnia, który już za Tobą. Był-minął. Na pewno coś miłego z sobą przyniósł. A może dziś właśnie Tymo mniej się drapał. Może dziś wiatr osuszył chodniki. Może jakoś szczególnie było Ci błogo przez chwil kilka. Zatrzymaj to. Zapomnij co złe. Zostaw tylko to co dobre. A co będzie jutro? Kto wie? Co będzie to będzie. Pomyślimy o tym jutro. :)

    OdpowiedzUsuń