poniedziałek, 14 grudnia 2015

PIĄTY MIESIĄC

Pieciomiesieczny Tymek ma dwa zęby,  waży 8,7 kilograma i nosi ubranka rozmiarze 74. Ma także pelnoobjawowe, ostre AZS. Co razem z zabkowaniem sprawiło,  że nie przespalismy ostatnio, ani on, ani ja, więcej niż dwie godziny jednym ciągiem 
Młody budził się przez ten miesiąc co noc po kilka razy. Nie płakał, nie marudzil, po prostu nie mógł spać. Były noce, gdy zasypial o 21, spał godzinę, budził się, czuwał do 24, znów zasypial, budził się o drugiej, jadł i czuwał do piątej... A ja razem z nim. 

Biedak. Świąd skóry tak mu się dał we znaki, ze porozdrapywal sobie nóżki i policzki do krwi. Teraz jest trochę lepiej, smaruję go mascia ze sterydem i antybiotykiem - nie było wyjścia, zmiany były już dosłownie wszędzie, w tym takie sączace się i nadkazone.

Mimo wszystko Tymek nadal pozostaje dzieckiem szalenie pogodnym. Do tej pory mam przed oczami, jak leży u dermatologa w gabinecie na białym, papierowym podkladzie i wygląda po prostu strasznie - jakby go ktoś potraktował gruboziarnistym papierem ściernym, albo tarka. Cały czerwony, w rankach,  liszajach i zadrapaniach. Jest dwudziesta druga, powinien już dawno spać, jest głodny i zmęczony i mimo to co robi ? Śmieje się cała mordka do lekarza, łapie go za palce i próbuje je sobie wsadzić do buzi.

Pcha do niej wszystko, co uda mu się złapać. Zabawki, pieluchy, kocyk, nasze palce i gryzie zawzięcie swoimi dwoma zębami.  Może zostać konduktorem, kasownik już ma - słowem dolne jedynki. 

Do ulubionych rozrywek Tymola należy także łapanie nas za włosy... i targanie, i szarpanie z całych sił. A jak się cieszy wtedy, a jak się zasmiewa w głos ! Kiedy słyszę żałosne "Mamooo, ratuj! !!" to już wiem, że znów się Blanka nieopatrznie nachylila nad bratem a ten capnal ja za wlosy i trzeba lecieć, wyplatywac mu je spomiędzy zaciągniętych paluszków. 

Łapie wszystko.  Wyjme z łóżeczka, patrzę - wlecze za sobą kocyk. Próbuje wyjąć z fotelika - ciągnie za sobą karuzele, która jest, nota bene, jego ulubiona zabawka. Położony na brzuchu, sięga do zabawek, zresztą sam się na niego sprawnie przekreca, kilka razy też tak mocno odpychal się ramionami od podłoża,  ze becnal z powrotem na plecy, bardzo zdziwiony takim obrotem sprawy.

Podtrzymywany pod paszkami utrzymuje dłuższą chwilę ciężar ciała na sztywnych,  wyprostowanych nóżkach.  Ładnie siedzi z podparciem, to jego ulubiona pozycja.  

Już nie zasypia mi w nosidle.  Za dużo jest ciekawych rzeczy dookoła, wszystko go interesuje, a najbardziej siostra i pies, wodzi za nimi oczami, śmieje się do nich, wykręca, prawie wypadajac z fotelika, żeby zobaczyc, gdzie idą i co robią.   

Od pewnego czasu jest baaardzo zainteresowany tym, co jemy, do tego stopnia, ze próbuje zabrać mi kanapkę czy łyżkę i wpakować sobie do buzi.

Pięknie je z łyżeczki. Dostaje na razie tylko sinlac - baaardzo  był zdziwiony, kiedy w jego buzi pojawiło się coś innego niż moje mleko. Początkowo wszytko jeszcze odruchowo wypluwal, więc odczekalam tydzień i ponowilam podejście. Po dwóch dniach zalapal, ze trzeba otworzyć paszcze, żeby dostać jedzenie, teraz polyka szybko, to co mu wetkne i znów otwiera dziub i tak siedzi i czeka ... 

Niejadkiem to on nie będzie  .. 

 Śpi fatalnie. Budzi go wszystko. Najlepiej drzemie mu się na matce tak więc zostałam materacem. .. W nocy żąda żarcia co dwie godziny, a od piątej już tylko wpada w krótkie drzemki. Wstaje między 6 a 7, w dzień śpi mało i krótko, chyba ze na mnie. Pierwsza drzemka, zwykle polgodzinna wypada ok dziewiątej, druga, najdłuższa (w sensie, ze godzinna) około trzynastej i ostatnia - koło siedemnastej, zwykle w wózku i na spacerze Tak, wlocze się z dzieckiem po nocy bo inaczej nie chce za cholerę zasnąć. 

A, i włos mu się rzucił na głowie - delikatny,  gęsty i ... jasny, jak u siostry. 
Tak więc fryzura z która się urodził, zwana roboczo "trzy włosy, cztery rzędy" powoli przechodzi do lamusa.

Jest bardzo podobny do swojego ojca, fizycznie i mentalnie - ot, taki spokojny, uśmiechnięty koleś z szarymi oczami.

14 komentarzy:

  1. Czyli ogólnie rzecz biorąc jest OK. Nooo poza snem oczywiście. Miejmy nadzieję, że i to się wkrótce zmieni. Tym bardziej, że stosowne preparaty już macie. Zębiska też wkrótce dadzą Wam spokój - w nieskończoność wyrzynać się nie będą. Zresztą miejmy nadzieję, że Tymolu już troszkę przywykł do tej "atrakcji" i kolejne będzie znosił lepiej.

    Izumi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izumi Tymol bardzo dzielnie to wszystko znosi... naprawdę ☺

      Usuń
  2. Wiesz tak czytam to wszystko cio się u Was dzieje i naszło mnie, że u mnie podobnie, tzn. z pierwszym dzieckiem miałam normalnie jak w raju, grzeczniutka, zawsze słuchała, drzemki w ciągu dnia we wózku (albo na mnie ale na szcęście krótko to trwało), noce tylko pobudka na mleko i dalej spać (czasem nawet jak ulała i musiałam ją przebrać to szła spać, takie zarwane totalnie noce to miałam może ze cztery) a teraz druga totalne przeciwieństwo, jak kot - robi co chce, chodzi gdzie chce, zawsze ma swoje zdanie i jak się potrafi sfochować to nie ma zmiłuj, do tego jak jest zła to demonstruje to całą sobą. Totalny żywioł i było ciężko, były zarwane noce, kolki, bolesne ząbkowanie, choroby od malego, w końcu szpital... Ale nie wyobrażam sobie, że mogłoby jej nie być. Ten jej uśmiech zwala z nóg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas 2 obu przypadkach było podobnie choć inaczej Blanka tez bardzo kiepsko spala, też ma jak Twoja córka tak zwany "charakterek", Tymek z kolei jest bardzo pogodnym dzieckiem, gdyby to na Blanke trafiło to chyba by się zaryczala, ona beczy jak jej się zadrze skórka przy paznokciu. ..

      Usuń
  3. Biedactwo, nacierpi się przez swędzącą skórę. Mam nadzieję, że mu się poprawi tak na dobre:-* A z tym wleczeniem wszystkiego za sobą, to przypomina mi się, jak czasem wyjmowałam małą z łóżeczka, a ona ciągnęła ze soba prześcieradło. Takie na gumkę, więc gdyby była silniejsza, to wyniosłaby razem z nim materac...;-)
    Fajny też Wasz mężczyzna:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tymol dziś wyniósł nam koc z łóżka, tak że wiesz, może i na materac przyjdzie pora ☺

      Usuń
  4. Mam chwilowo ciężkie chwile, więc nie piszę, ale zagląda i serdecznie Ci współczuję! Napisze po niedzieli, jeśli szczęśliwie wrócę z Duńskiego ślubu i niemieckiego wesela...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, jaką kompilacja, czekam na relacje ☺

      Usuń
  5. Czyli maleńki alergik. Spróbuj może coś z aloesem , tylko na próbę miejscowo coś nawilżającego z duża ilością aloesu .Pamiętam ,że aloes stosowała moja babcia na wszelkie oparzenia , stany zapalne itp . Miała w domu roślinkę i wyciskała z niej sok i robiła ze spirytusem . AZS wymaga mocnego nawilżania czyli jakiś emoliant z aloesem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A aloes nie uczula? Moja Kasia cokolwiek ma z aloesem (czy chusteczki czy pieluszki) to się pozbyć odparzeń nie możemy, robią je się czerwone ogromne koła z chrostakmi, które mają biały płym w środku, wygoić to jest strasznie ciężko.

      Usuń
    2. Maga ja jestem teraz bardzo ostrożna, na razie kapiele w przegotowanej wodzie (emolienty też są u mnie na liście podejrzanych niestety, mam wrażenie, że jak je zaczęliśmy stosować to zrobiło się gorzej... Tak że na razie maść robiona z apteki - pomaga, nie uczula I tego się trzymam ☺

      Usuń
    3. Sonia A co powiesz na to, że Tymka uczulil syrop antyhistaminowy? Tak, uczulil go lek antyalergiczny...
      Napiszę jeszcze o tym.

      Usuń
    4. Brytusia! W końcu Cię znalazłam!!! Kochana, jestem bez laptopa, także nadrobie, ale z czasem. Ale klopsik, prawie 9kilo :) bidulek z tym AZS okropnie się umordujecie. Dużo, dużo zdrówka Wam życzę! PS.u nas Lila tak spala niespokojnie.

      Usuń
    5. Co do AZS, to czytałam kiedyś blog dziewczyny, której córka też na to choruje, zdaje się, że "Milowe wzgórze". Ona swego czasu pisała trochę o tym AZS,musiałabyś poszperać w postach, może skorzystacie.
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń