środa, 25 listopada 2015

DAWCA ( FIZELINY)


Dziś w przedszkolu był Dzień Misia - dzieciaki zostały poproszone o zabranie z sobą ulubionego pluszaka. Więc wczoraj wieczorem u Blanki w pokoju miał miejsce casting - selekcja była bardzo ostra. Misie siedziały karnie na łóżku, prezentowały się każdy z jak najlepszej strony i bardzo ładnie prosiły ( moim głosem ) o zabranie na imrezę do przedszkola. Blanka wybierała, odrzucała kandydatury, dawała szanse, aż w końcu podjęła decyzję. Wybrany został Nieśmiałek - mały, biały miś ze smutną minką. 

Po krótkim namyśle jednak Młoda zmieniła zdanie. Doszła do wniosku, że weźmie jednak tego największego - większego od niej ( tego, którego swego czasu połowicznie wypatroszyłam, bo potrzebowałam fizeliny do wypchania moich "uszytków", więc jest generalnie nieco sflaczały i zblazowany ).

Mina mi trochę zrzedła, już miałam wizję, jak tacham do przedszkola Tymka w nosidełku i półtorametrowego pluszaka pod pachą. Próbowałam więc wypersfadować Blance tę decyzję, sugerując, że pierwsza się liczy, a korekty nie są brane pod uwagę. 

Andrzej nie brał udziału w całej dyskusji, ale bardzo ciekawy wyniku, zapytał mnie wieczorem, na czym stanęło:

"To jak w końcu, dawca też idzie?"

3 komentarze:

  1. Hahaha! Dobre! Moja Podopieczna zapomniała misia zabrać :( rodzice nie przypomnieli pewnie. Ale przypuszczam, ze gdyby mogla, zabrałaby wszystkie, a ma ich...od grona i ciut ciut :)))

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja się wczoraj zastanawiałam dlaczego widzę w całym mieście tyle dzieciaczków lub rodziców z misiami- już wiem, dzień Misia:D Jedna mama niosła właśnie takiego gigantycznego białego pluszaka, piękny widok ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas też był Dzień Misia, to chyba jakieś globalne święto :) I jakiego pluszaka ostatecznie tachałaś pod pachą (poza Misiem-Tymkiem :)?

    OdpowiedzUsuń