piątek, 27 listopada 2015

AZS

 Tymol ma AZS. Prawdopodobnie odziedziczył je po moim bracie, który swego czasu miał bardzo silną alergię na mleko krowie i jajka. Blanka też była na te produkty uczelnia, ale szybko wyrosła i nie miało to tak ciężkiej postaci jak u Tymola.  

Młody nigdy nie miał idealnej cery, od zawsze miał skórę z kaszka,  z krostkami, jej stan poprawił się po odstawieniu "krowy" pod wszelkimi postaciami. Słowem - odkąd nie jem mleka, serów i wołowiny - skóra zmieniła swój wygląd na lepszy. Zniknęły żółte, łuszczace się zmiany, ale drobna, czerwona wysypka właściwie cały czas była na policzkach, w okolicach łokci i na lydkach.  

Niestety, kilkanaście dni temu coś dramatycznie zaostrzylo stan. Drobne krostki pojawiły się niemal na całej skórze Tymcia,  w najgorszych skupiskach zamieniając się w czerwone, okrągłe liszaje.  Na policzkach wyszły pęcherzyki z płynem surowiczym, który zaczął się sączyć. Doszło swędzenie - Tymek buzię i nogi rozdrapal do krwi, musieliśmy mu bandazowac łydki, bo gdy nie miał się jak podrapac, to tarł jedną nogą o drugą. Biedny maluch właściwie nie spał, budził się co godzinę, płakał, potem czuwał dwie, a nawet jak w końcu zasnął ze zmeczenia, to budził się kilka razy - po kwadransie, po kilku minutach.

Pomogły kompiele w emolientach,  dermokosmetyki, ale stan skóry daleki jest od ideału. Dziś znów go wysypalo, a ja jestem bliska załamania nerwowego - jem dosłownie piec produktów w kółko i nie mam pojęcia, co go uczula. 
Aktualnie podejrzewam winogrono i śladowe ilości truskawek, które zjadłam razem z granola.  

Mam nadzieję, że nie uczula go psia sierść bo wyć mi się chce na mysl, ze musielibyśmy oddać psiura. Pociesza mnie fakt, że nie wygląda to na alergię kontaktową, tylko właśnie na pokarmowa.

Mówiłam o tym Andrzejowi,  o swoich objawach, o on, jak to on, zareagował zgodnie ze swoim, czasem dziwnie rozumianym , poczuciem humoru, pytając mnie:

"To co, mówisz,  że Travisek się pierwszy wyprowadzi do Jozefowa? Jeszcze przed nami?"

Popatrzyłam na niego jak na barana, bo oboje wiemy,  że nasz dom jest ciągle na etapie projektu, więc niby gdzie miałby się wyprowadzić pies ?

Widząc moja minę, Andrzej dodał: 

"No chyba brzozy nie wyrwie. .."


15 komentarzy:

  1. Wiesz, może głupio to zabrzmi ale bardzo lubię Twojego Męża;)

    A może musi przejść na jakieś mleko sztuczne nieuczulające? Lekarz Ci nie proponował? W naszej przychodni to jeden z lekarzy cokolwiek tylko nie tak to od razu chce recepty pisać, nie wiem jakąś umowę ma z producentem czy jak?
    Pewnie chcesz karmić jak długo się da, ale oboje tak się męczycie, a jeśłi już wszytsko co się dało odstawiłaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno karmienie piersią jest najlepsze dla alergika bo pozwala mu "oswoić" białko zwierzęce (czyli ludzkie) , którego jest pozbawione mleko sztuczne, żeby nie uczulalo. .. poza tym Tymol nie chce butli. Za nic. I podejrzewamy że nie chodzi o butlę tylko o smak mleka... bo zaczyna pić, pociągnie 2 lyki i wypluwa

      Usuń
  2. Brytusia! Bardzo współczuję! Przechodziłam przez to samo!
    Po moich doświadczeniach i po obserwacji u innych jestem bliższa temu co mówią o AZS dermatolodzy niż alergolodzy. Według mnie nie ma żadnego znaczenia co jesz. Niestety. A choroba będzie się cofała i wracała. Jak dobrze pójdzie to po pewnym czasie stan skóry się ustabilizuje i pozostanie szorstka ale bez złuszczeń. W domu mam zainstalowany uzdatnicz wody, dzięki temu "moje skóry" są w ryzach utrzymywane, ale każdy pobyt np. w szpitalu kończył się zaostrzeniem stanu.
    Najlepsze wg mnie preparaty wspomagające to te zawierające mocznik. Seria chyba svr.
    Powodzenia!
    Ps. Moi bliscy znajomi przeszli gehennę z odstawianiem produktów, odczulaniem itp. Jestem szczęśliwa,,że trafiłam na dwóch lekarzy, którzy wskazali na inne pochodzenie tej choroby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nas na pewno mleko uczula i to mega A co do reszty to boję się ze może być tak jak piszesz... Mamy svr, przyjaciółka mi poleciła, jest bardzo duża poprawa

      Usuń
    2. Brytusia. Źle mnie zrozumiałaś. Chodzi mi właśnie o to, że wykluczanie pokarmów nie ma sensu, stosowanie odczuleń itp. Według mnie (tak mówią też dermatolodzy) ta choroba ma podłoże genetyczne (najczęściej) i żadna eliminacja pokarmowa nie ma sensu. Owszem, często uwidacznia się w postaci uczulenia na mleko w pierwszym okresie, ale później nie jest to związane z żadną alergią pokarmową. Jeżeli uda ci się utrzymać skórę w miarę dobrym stanie, ona się ustabilizuje. Czasami będzie wracać w lżejszej lub gorszej formie, ale nie jest to związane z żadnym pokarmem. Takie przynajmniej są moje doświadczenia i naprawdę szerokie obserwacje. Ci moi znajomi o których wspominam wyżej zupełnie niepotrzebnie męczyli swoje dzieciaki. I tak wyszło na moje. Przy czym nie mam z tego żadnej satysfakcji.
      Ja swoje pierwsze kroki skierowałam do dermatologa w CZD i dlatego chyba nie wpadłam w panikę. Dobrze, że nikt mnie nie pokierował do alergologa.
      Nie stresuj się dbaj o skórę a wszystko się ułoży.
      Trzymam kciuki.

      Usuń
    3. Czytałam o tym, my idziemy 10 grudnia do dermatologa- pediatry z czd, ale u nas są produkty po których Tymek wygląda jakby dosłownie wykapal się we wrzątku ... Co najciekawsze na 3 namierzone przeze mnie produkty uczulajace go, na każdy reaguje inaczej - mleko = żółte tłuste łuski w brawiach i na głowie (nie, to nie ciemieniucha), kakao i pochodne - czerwona, schodzaca z policzków skóra, niegojace się rany, winogrona - najgorzej, czerwone płace na całej buzi i od razu wysiekowe pecherzyki na policzkach i na czole, plus zaostrzenie się stanu skóry na całym ciele. No i jajka których nie jestem pewna, bo drobniutka czerwona wysypka utrzymuje się cały czas, nawet jak ich nie jem. Ale jak jem, to zaczerwienienie się nasila

      Usuń
  3. Koleżanka to samo przechodziła. Zrezygnowała z mleka i wszystkiego co może uczulać. Ostatecznie okazało sie że to nie pokarm, czyli to co jadła , tylko zupełnie inny czynnik. Jaki? Nie mam pojecia. Ale u Tymka jest identyczny problem.
    Sytuacja :
    Ograniczenie produktów mlecznych-poprawa- zmiany skórne
    wykluczenie owoców alergizujacyvh-jw
    Wykluczenie jajek-jw
    wykluczenie wołowiny-jw
    Cyrki z chemia w tym proszki i płyny-jw

    Proponuje przejś na organiczne jedzenie i preparaty. Może to pomoże

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lu, ja w sumie żywię się organicznie, jem tylko to co sama gotuje, nic gotowego, co ma konserwanty itp

      Usuń
  4. Bardzo Ci współczuję, ale ie mam takich doświadczeń, więc nie posłużę radą. Mogę Ci współczująco pomahać łapką przez monitor. Tymek jeszcze jest malutki, oby te kosmetyki Wam pomogły. Moja Martyna jest alergikiem - kurz, roztocza i kocia sierść. Dodatkowo jakieś barwniki (jak zje żelka albo wypije Vibovit to puchną jej oczy), ale poza tym, że w sezonie grzewczym ma bardziej zapchany nos niż w ciągu innego okresu i częściej również kaszle to zmian skórnych nie ma (czasem sucha czerwona plamka na policzku jak przesadzi z czekoladą). Trzymam kciuki za poprawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My od niedawna mamy nawilżacz powietrza i nagle dzieciom poznikaly katary więc polecam ☺

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ineska "współczuję" to umowne hasło moje i moich kumpelek, tych "dzieciatych" Zawsze jak gadamy (bo któreś chore, bo zapalenie płuc, ospa, bo coś tam) jak pada hasło "współczuję" np po raz piętnasty to kończy się zbiorowa glupawka ☺

      Usuń
  6. Myślisz, że psiur? Oby nie.. A może Blanka coś z przedszkola przynosi - jak siedziała w domu było lepiej?
    Bardzo mi Was szkoda :( Alergia to przekleństwo, a taka i u tak maleńkiego okruszka to po prostu dramat :(
    Karm, póki możesz i dajesz rade... To prawda, że to najlepsze lekarstwo. Zwłaszcza, że nie wiesz czy po zaprzestaniu karmienia byłoby lepiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie to, jak siedziska trzy tygodnie w domu to nie było poprawy żadnej, psiura chyba też nie, to chyba jednak pokarmowa. ..niestety

      Usuń
  7. Proponuję poczytać i spróbować smarować skórę synka olejem kokosowym -zniknąć wysypka nie zniknie może ,ale złagodzi napięcie i swędzenie - wiem to z autopsji -zmagam się z łuszczycą....

    OdpowiedzUsuń