piątek, 18 września 2015

TĘSKNOTA ZA ZIMĄ

Travis do kilku dni trze tyłkiem o dywan. Siada na dupie, za przeproszeniem, i bez żenady ciągnie nią po wykładzinie. Dobrze, że jest czarna :-) 
Co nie zmienia faktu, że wnerwia mnie to straszliwie, więc już kilka razy prosiłam męża, żeby poszedł z psiurem do weterynarza, bo podejrzewałam, że Białasowi dokuczają robaki. 

Wczoraj, kiedy szłam po Blankę do przedszkola, Travis tarł już tyłkiem o wszystko - o chodnik, o mijane po drodze trawniki, szczytem było, gdy mi się zatrzymał na środku ulicy, w chwili, gdy kończyło nam się zielone światło i zaczął ciągnąć dupą po pasach.... 
Ku uciesze przechodniów oczywiście.

Wsiadłam więc dziś na Lubego, jak na łysą kobyłę i wywarczałam:

"Idź z nim w końcu do weterynarza, bo ona "saneczkuje" już na każdej powierzchni!"

A Andrzej uśmiechnął się tylko i rzucił:

"Może tęskni za zimą?"

Ale zebrał się i poszedł. 

2 komentarze:

  1. Uśmiałam się, męża masz na 10+ po prostu mistrz ciętej riposty :) Blanka też za wiele od Taty nie odstaje, więc jak i Tymek taki bedzie to wesoło u Was :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Noooo, ja już teraz wymiękam w rozmowach z nią, ale o tym jutro :-)

    OdpowiedzUsuń