piątek, 25 września 2015

MURZYNEK

Zachciało mi się ciasta. A dokładnie to naszła mnie ochota na słodycze, ale w związku z faktem, że Młody ma skazę białkową, niestety musiałam je zupełnie wykluczyć z diety, bo praktycznie wszystkie mają w swoim składzie mleko. Tak więc nie mogłam zjeść niczego gotowego, ale pozostało mi jeszcze pieczenie, więc zakręciłam na szybko biszkopt ze śliwkami, pomiędzy usypianiem Tymka, wstawianiem zmywarki, zaganianiem Blanki do spania i sprzątaniem. I to był błąd. Ustawiłam za wysoką temperaturę, więc ciasto nie wyrosło, potem ją zmniejszyłam, ale za bardzo - gdy chciałam je wyjąć, odkryłam, że jest surowe w środku - żeby je dopiec przestwiłam z kolei piekarnik na dwieście stopni...

Kiedy do niego zajrzałam dziesięć minut później, tylko westchęłam ciężko, wyjmując to, co miało być biszkoptem ze śliwkami.

Co  najgorsze, chwilę później wszedł do kuchni Andrzej, rzucił okiem na blat, na którym stało ciasto i bardziej oznajmił, niż zapytał:

"Ooooo? Upiekłaś murzynka?"

No.

10 komentarzy:

  1. Oo, ja dziś też biszkopt robiłam. Ale z jogurtem i galaretką oraz malinami świeżymi :))

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz, że przy skazie białkowej nawet jajka mogą uczulac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Ale postanowiłam na początek odstawić mleko i pomogło, dosłownie w ciągu tygodnia Tymkowi pięknie się wygoila skóra, a była w stanie fatalnym - zmiany na całej buzi, na uszach, zaczynały się też pojawiać w zgieciach raczek Wszystko zeszło, czyli jajka są ok

      Usuń
  3. Ale juz przepiorcze niekoniecznie.

    Izumi

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj to masz się z nim i z tą dietą, masz mnóstwo pracy. Następny murzynek, to jest ciasto ze śliwkami będzie udane :)!

    OdpowiedzUsuń
  5. Swego czasu miałam stary piec elektryczny , który przypalał od góry i znalazłam na niego patent . Czekałam, aż góra ciasta się lekko przyrumieni i przykrywałam ciasto 2 warstwami papieru śniadaniowego lub pergaminu . Papier się przypalał ,ale ciasto ładnie się dopiekało do skutku .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę, w tym właśnie problem, że mój piekarnik piecze jak dziki, czas pieczenia każdego ciasta muszę skracać i zmniejszać jeszcze temperaturę, oczywiście na oko wszystko, bo inaczej pali jak dziki. No i to są efekty... A nawet jak mi upiecze do i tak dziad z jednej strony piecze mocniej... wrrrr

      Usuń
  6. Andrzej zyciem ryzykuje za takie teksty! Ma przed soba kobiete zmeczona, niedospana, hormonalna, ktora w dodatku miala ochote na ciacho, a obeszla sie smakiem! Odwazny czlowiek! :D

    OdpowiedzUsuń