poniedziałek, 17 sierpnia 2015

O PTAKACH

Przychodzi rano Blanka do naszego łóżka i oznajmia:
"Mamo, wyspalam się jak... orzeł! "
(????)

Spacerujemy. A raczej przemieszczamy się deptakiem w mocno rozciągniętej kolumnie - Blanka leci gdzieś z przodu, kluczy jak pijany zając, skacze i gania gołębie, potem ja z wózkiem, kilka metrów za nami wlecze się łapa za łapa ziejacy Travis. Wołam na zmianę jedno i drugie, Młoda prosze, żeby zaczekala, psa poganiam, żeby przyspieszył i tak.w kółko. Ani jedno ani drugie nie słucha, pies lecie ledwie idzie, bo gorąco, Blanka z uporem maniaka ploszy srajduny. Proszę ją: 

"Blanka, daj im spokój, niech sobie chodzą, im też jest gorąco "

Na co moja rezolutna córka rzuca mi:
"Mamo, ale jak sobie polataja to będzie im chlodniej"

7 komentarzy: