środa, 5 sierpnia 2015

"GRATULACJE"

Zadzwoniła do mnie, gdy Tymek miał 6 dni, a właściwie to do Andrzeja, który dał mnie na chwilę do telefonu. Zapytała 
"No i jak tam?"
Zaczęłam mówić, ze ciężko, bo jeszcze bardzo słabo czuje się po cięciu, trudno mi wstać, w sumie to niewiele zdążyłam powiedzieć, gdy uslyszałam jak mówi: 
"Aaa, to normalne , normalne przecież"
Rzuciłam więc, ze jakoś sobie radzimy. I uslyszalam
"No, to radzcie sobie dzieci, radzcie"
I tyle 

Koniec rozmowy. 
Kurtyna  

17 komentarzy:

  1. Tia... Cud, że zadzwoniła... No i co zrobisz, nie zmienisz jej. Ty to sobie przetłumaczysz, bo jesteś dużą dziewczynką, ale dzieciaków szkoda. Miłość dziadków, taka wielka i szczera, jest wspaniała i jest wielką wartością. Szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie... oni tracą więcej. Żałosne jest tylko to, że sami nie widzą, jak ubogie jest ich życie... na ich własne życzenie

      Usuń
  2. Moje zdanie znasz, wiec sobie juz daruje pisanie:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ehh :/ niektórzy to mają tupet :/ Olać ją.
    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Znajdź dobre strony - nie mieszkasz z nią:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Współczuję, moje dzieciaki mają wielkie szczęście bo mają wszystkich dziadkow, którzy by za nimi w ogień wskoczyli. Bardzo to przykre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje mają jedną fajną babcię - musi wystarczyć ☺

      Usuń
  6. plus taki, że nie słuchasz jej codziennie:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooooo, znajome klimaty. Moja teściowa, napisała do mnie smsa, kiedy druga córka miała 3miesiące (wcześniej zero kontaktu), że chciałaby Ją odwiedzić. Nie nas, nie starszą wnuczkę, która miała wtedy ponad 6lat i babki nie widziała hoho i jeszcze trochę. I to był taki cudowny moment, kiedy mamunia wstrzeliła się chyba w moje nie do końca wyregulowane jeszcze hormony... Odpisałam Jej równie czule, w efekcie czego mam od tamtej pory święty spokój. Starsza córka i tak babci nie miała, także młodsza nic nie straciła, że nawet Jej nie poznała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, ja właściwie nie utrzymuje kontaktów z tesciami, nie jeżdżę tam, oni nie bywają u nas Tymka do tej pory na oczy nie widzieli ...

      Usuń