czwartek, 2 lipca 2015

CÓRECZKA TATUSIA

Luby wrócił z pracy, zjedliśmy obiad i zgarnął Trolla, żebym mogła trochę odpocząć - pojechali rowerem do bankomatu, żeby wypłacić pieniądze, a potem po zakupy na pobliski "zieleniak". A gdy wrócili, zachwycona Blanka wpadła do domu jak bomba i z okrzykiem: "Patrz, co mi tatuś kupił!!!" zaprezentowała przepiękny, błękitny, kąpielowy ręcznik z Elsą, bohaterką ulubionej bajki Blanki. I jeszcze pierscionek z kokardą :-) 

Luby miał minę nieco mniej zachwyconą, zwłaszcza, gdy zapytałm, go o cenę nowego nabytku. Pokręcił się po mieszkaniu, popatrzył na głodnego psa warującego pod lodówką, wziął plecak i kierując się do wyjścia, zapytał:

- "Masz jakąś kasę?" - a kiedy odpowiedziałam pytaniem na pytanie - "A co?" - zgryźliwie rzucił:

" To dawaj, bo pies ręcznika nie zeżre..." 

2 komentarze:

  1. To bankomat za mało kasy wyplacił tatusiowi, a nie ręcznik był za drogi ;) U mie też fascynacja na zmianę Krainą Lodu, Kucykami Pony i księżniczkami Disneya (czasem zaplączemy się jeszcze o Truskawkowe Ciastko). Dajesz radę jakoś w te upały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że odpowiedziałaś pod wcześniejszym postem, że jakoś dajesz :) To dobrze, dużo lodów, zimnej lemoniady i do przodu, jeszcze tylko 3 tygodnie :)

      Usuń