czwartek, 27 lutego 2014

BABA

Szykuję Blankę do Bunbuna. Ostatnio nawet twierdzi, że chce tam iść i że bardzo się cieszy. Mała zapakowała do plecaka pojemnik z drugim śniadanie, getry na zmianę, koszulkę, wręczyłam jej buty na zmianę... i wtedy zaprotestowała:

- "Nieeee, nieee te, daj mi te z księźniczką, te nowe, ja je założę i wszyscy w Bundbunie powiedzą łaaaaał, jakie ładne masz..."

Baba. Trzyletnia, stuprocentowa baba...

poniedziałek, 17 lutego 2014

TEATRALNIE

Byłyśmy wczoraj z Blanką na przedstawieniu lalkowym: "O wilku i siedmiu koźlątkach". Po fakcie dochodzę do wniosku, że moje dziecko jest urodzonym odbiorca kultury w każdej dosłownie postaci. Przez godzinę siedziała mi na kolanach z rozdziawioną buzią, wpatrzona w sceną, zafascynowana, zauroczona, dosłownie zaczarowana. Tylko kiedy zły wilk wskoczył do domu koźlątek pisnęła, że już chce iść, bo się go boi. Przytuliłam ją mocno i dała radę. Fajną mam córkę :-)

czwartek, 6 lutego 2014

ZAŻALENIE

Byłam ostatnio, w charakterze wsparcia duchowego,  w klinice, w której się leczyliśmy. W tej samej, w której Blanka przyszła na świat i która co roku zaprasza nas, a właściwie naszą córkę, na imprezę z okazji Dnia dziecka. Byliśmy już dwa razy, Młodej się baaardzo podobało, bo na ten dzień klinika zamienia się w gigantyczny plac zabaw dla maluchów. Dzieci wita osobiście "nasz doktor" i "nasza" Pani Małgosia, w tym roku był też pluszowy smok, który każdemu z maluchów podawał łapę. Były zjeżdżalnie, cukrowa wata, baloniki, trampoliny, bańki mydlane, pyszne jedzenie dla małych i dużych, mnóstwo innych atrakcji, no i genialna atmosfera. 

Kiedy w sobotę mój mąż z Blanką przyjechali mnie i moją przyjaciółkę, Młoda rozejrzała się po klinice, buzia jej posmutniała i zażądała wyjaśnień:

- "Tato, a gdzie smok? Dlaczego nie ma? Gdzie są zjeżdżalnie? Gdzie baloniki???"

Była tak rozczarowana, że prawie się popłakała, bo nie ma. A przecież tu były! 
Trzeba złożyć zażalenie kierownikowi jednostki :-) 
Albo cierpliwie poczekać pięć miesięcy :-)

wtorek, 4 lutego 2014

URATUJ MNIE!

Blanka wygłupia się wieczorami jak wariatka - biega, skacze, nie daje się ubrać w piżamę, ucieka z dzikim śmiechem, czasem ryczy, wierzga i kopie, leżąc oczywiście na podłodze. 
Ostatnio rzuciła się na panele, rozłożyła ręce, lekko uniosła głowę i woła do mnie dramatycznym głosem:

- "Maaaammmmooooo, uratuj mnie! Uratuj mnie, bo wpadnę tam! 
Do sąsiadki!!!"

poniedziałek, 3 lutego 2014

USTA - USTA I BLOG ROKU

Jest taka impreza, co nazywa się Konkurs na Blog Roku. W kategorii Ja i moje życie startuje blog http://www.usta-usta.eu/, na którym pewna Ola w zajefajny sposób opisuje życie swoje, Skarba i dwójki ich dzieci. Autorka danych opowieści jest mi bliska mentalnie, duchowo i blogowo, więc jak macie czas, ochotę i złoty dwadzieścia, które możecie przeznaczyć na Fundację Gajusz, to proszę bardzo, bardzo o wysłanie smsa na numer 7122 o treści A00551. Konkurs wygrywają zwykle opowieści o chorobach, chorych i o wszystkim, co chore, a Olka zdrowa, przynajmniej na ciele, nie wiem, jak na umyśle (wybacz Ola :-), ale to się chyba nazywa "pozytywnie zakręcona" i nie kwalifikuje się do kategorii schorzeń,  w ogóle jakaś taka niepolska, jakaś szczęśliwa, jak nienormalna jakaś :-) A to takie niepopularne, niemedialne, ot, taka zwykła - niezwykła rodzina. Bez Waszej pomocy nie wygra, bo dzieci też ma zdrowe i fajne, więc trzeba jej pomóc rodacy :-)
Bardzo proszę!