piątek, 31 stycznia 2014

KINOMANKA

Kilka tygodni temu wybraliśmy się z mężem do kina. Blanka została z babcią i była z tego powodu baaaardzo niezadowolona. Tłumaczyliśmy jej, że to film dla dorosłych, niby zrozumiała, ale na drugi dzień oznajmiła mi, że ona też chce iść do "kinia". Zawahałam się, ale w końcu obiecałam jej, że pójdziemy. Liczyłam trochę, że zapomni, ale temat wracał jak bumerang, popierany żałosnymi skargami, że jej nie zabraliśmy, tłumaczeniami, że ona bardzo chce, więc w końcu się zdecydowaliśmy. 
Wytłumaczyłam jej dokładnie, jak wszystko będzie wyglądało, że będziemy siedzieć w fotelu, że nie można chodzić i biegać, że zgaśnie światło i będzie ciemno, a na wielkim ekranie będzie można obejrzeć fajną bajkę. I poszliśmy. Spuszczę litościwie zasłonę milczenia i  niepamięci na dziką awanturę jaką Blanka urządziła przed wyjściem z domu (chciała iść do kina, ale nie chciała się ubierać, logiczne, prawda?), połączoną z histerią i rzucaniem się na podłogę. Koniec końcem zażyczyła sobie, żebyśmy poszli całą rodziną, z tatą i Travisem, po przedłużających się negocjacjach, krakowskim targiem uzgodniliśmy, że idzie ojciec, a pies zostaje.
Wybraliśmy się na "Krainę Lodu".

Moje dziecko, lat dokładnie dwa i osiem miesięcy wysiedziało na blisko dwugodzinnym seansie bez cienia znudzenia, bez marudzenia, wpatrzone w ekran, zafascynowane; aż podskakiwała mi na kolanach z wrażenia. A nota bene, musiałam na nich trzymać jeszcze podkładkę, żeby cokolwiek widziała; w końcu ma tylko dziewięćdziesiąt osiem cm wzrostu. Byłam psychicznie przygotowana i właściwie nastawiona na to, że się znudzi i będziemy musieli wyjść w połowie seansu, ale Blanka zaskoczyła mnie totalnie. Tylko gdy na ekranie pojawił się straszny, lodowy potwór wtuliła się w ojca i pisnęła, że chce iść, bo się boi. Ale udało się jej wytłumaczyć, że to wszystko na niby, że to tylko taka bajka; szybko się uspokoiła i wróciła do zadawania pytań. Gadała przez cały seans, zupełnie jak ja: "A dlaczego księżniczka płacze?", "A dokąd biegną?", "A gdzie jest bałwanek?", " A czemu się zgubił". Tłumaczyłam jej półgłosem niektóre rzeczy, nie wszystko rozumiała, więc pytała, pytała, pytała - głównie o to, co będzie dalej :-)

 Chyba jej się spodobało, bo kiedy w sali zapaliło się po skończonym seansie światło, Blanka powiedziała:

"Mamusiu, ja chcę jeszcze jedną bajkę! W kinie!"

Moja krew :-)
 

środa, 29 stycznia 2014

BĘDZIESZ SZCZĘŚLIWA?

Blanka pomagała mi dziś dzielnie zmieniać pościel na łóżku, zanosiła brudne poszewki i wrzucała do pralki. A kiedy już łóżko było świeżo zasłane, poduszki poukładane, a ja myłam podłogę, postanowiła poskakać po nim w jakimś dzikim szale, zwaliła wszystkie jaśki na podłogę, za nimi poleciały poduchy. Patrzyłam na to wszystko i nie miałam siły protestować, nie ogarniam czasem tego żywiołu, jakim jest moje dziecko. Zrobiłam tylko smutną minę, było mi autentycznie przykro i powiedziałam o tym Małej:

- "Zobacz, tak ładnie poukładałam, a Ty wszystko porozwalałaś, jest mi naprawdę przykro z tego powodu Blanuś. Smutno mi, wiesz?"

Blanka spoważniała, popatrzyła na mnie, zeszła z łóżka, podeszła bliżej i zapytała:
- "A jak je wszystkie poukładam, to będziesz szczęśliwa mamo?

Zaczęłam się śmiać i mówię jej:
- "Tak, będę bardzo zadowolona!"

Mała wtargała z powrotem poduszki na łóżko, poukładała w równym rządku, przybiegał do mnie i pyta, cała przejęta:

- "Jesteś szczęśliwa mamo???"

MIEJSCE ZAMIESZKANIA

W niedzielę, którą spędzałam w pracy, Blanka odwiedziła mnie razem z ojcem. Kiedy przekraczała drzwi restauracji, oznajmiła ojcu:

- "Oooooo, tutaj mama mieszka!"
 

sobota, 25 stycznia 2014

GOLONKA

Zacięła się ostatnio Blanka w palec. Weszła do łazienki, zwinęła z umywalki jednorazową maszynkę i na efekty nie trzeba było długo czekać. Krew się lała dobrą chwilę, dziecko ryczało blisko trzy dni, zwłaszcza kiedy sobie przypomniała, że ją boli. Plastra zdjąć nie dała, a kupiliśmy taki specjalny z Kubusiem Puchatkiem, bo nie było niestety z wróżkami; jeszcze większy ryk był kiedy się okazało, że plaster źle założony i Prosiaczka nie widać... Kąpać się nie chce, żeby się ręka nie zamoczyła, dopiero wczoraj dała się ojcu przekonać, że musimy zdjąć opatrunek, bo w nocy przylatują dobre wróżki, żeby naprawić paluszek i nie mogą się do niego dostać. Ale ryczy nadal, choć już nawet śladu na paluszku nie ma, zwykle informując mnie w trakcie płaczu: "Przypomniało mi się, że mnie booooollliiiiii!"

A czym się Blanka zacięła? 
Też mi powiedziała ostatnio
 
GOLONKĄ TATY. 

środa, 22 stycznia 2014

CWANIARA


Postanowiłam wczoraj zabrać Małą na krótki spacer, zaraz po powrocie z pracy. Nie zdejmowałam więc nawet kurtki, co natychmiast dostrzegł Travis i zaczął tańczyć z radości, bo już wiedział, że wychodzimy. Ale kiedy zaproponowałam Blance wyjście na dwór, zrobiła sceptyczną minę i oznajmiła mi:

- "Ale ja nie chcę iść na spacer..."
Zaczęłam ją namawiać, przekonywać, tłumaczyć jej:

- "Blanuś, ale Travisek musi wyjść się wysikać, musimy go zabrać na spacer, zobacz, jak on bardzo chce wyjść, musimy go wyprowadzić"

- "Tata z nim wyjdzie"- oznajmiła mała cwaniara. I gadaj tu z taką...
.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

GENDER

Blanka w stosie płyt, psim swędem wyniuchała i wygrzebała nagranie z naszego ślubu. Kazała sobie włączyć, pozachwycała się, że w filmie jest jej babcia, dziadek i druga babcia, zapytała, gdzie z tatą jedziemy i otworzyła szeroko buzię z zachwytu, kiedy zobaczyła nasze wejście do kościoła. Dosłownie chłonęła obraz, a kiedy dotarliśmy do ołtarza, zapiszczała:

"Ja też chcę tak iśćććććć!!! Czy ja będę tak iść mamo? Ja też chcę mieć tak pięęęęękną sukienkę!
I taki piękny buuukiet! Ja też chcę tak iść w takiej sukni jak księżniczka!!! Czy ja będę tak iść???"

Trochę śmieszne, trochę smutne
Egzemplifikacja gender
Lat dwa i osiem miesięcy


piątek, 17 stycznia 2014

POGADUCHY

Blanka przytargała do kuchni swoje krzesełko, postawiła przy blacie, wspięła się na nie i pomaga mi posypywać grzanki tartym serem. Nie mogła sięgnąć, więc przysunęłam ją razem z jej stołkiem. Gibnęła się lekko, popatrzyła na mnie z wyrzutem i mówi:

- "No co ty robisz, uważaj, bo jeszcze będzie jakaś katastrofa!!!"

***

Blanka zajada kanapkę siedząc na oparciu kanapy, przed sofą waruje Travis kuszony zapachem wędliny. Siedzi, siedzi, obserwuje Małą, ogonem zamiata podłogę, w końcu oparł łeb o siedzisko kanapy i tylko zerka do góry, czy mu coś nie spadnie z nieba. Blanka rzuciła na niego łaskawym okiem, zaczęła się śmiać i mi pokazuje palcem:

- "Zobacz, zobacz mamo, jak MORDĄ SIEDZI!!!"

*** 

Blanka siedzi zaryczana na kanapie, bo nie chciała, żeby ciocia już poszła, a ona wyszła, a było tak fajnie. Więc beczy. Ignoruję. Popłakała, wytarła nos i pyta z nadzieją:

- "A dasz mi moniaska, żeby mi się zrobiło weselej?"

***

Idziemy spać. Mala w piżamie skacze po łóżku, wygłupia się, łasi do mnie i śmieje. Mówię jej:
- "Fajna jesteś Blanka! - ona odpowiada:
- "Wiem! Jestem suuuper!!!"

czwartek, 16 stycznia 2014

UWAGA!!!

-"UWAGA!!!! Uwaga!!! Uważaj Travis! Zły pies! Uwaga! Złyyyyy pieees!!!"

Wrzeszczy przejęta Blanka w wózku, gdy zbliżamy się całą trójką do sklepu mięsnego, pod którym  uwiązany na smyczy stoi i dygocze z zimna kundelek czarny i mały jak nietoperz...

środa, 15 stycznia 2014

TWARDZIELKA

Wygłupiam się z Blanką na kanapie, Mała przelewa mi się przez ręce jak woda, wygina, uchyla przed pocałunkami, przed mokrymi cmoknięciami; śmieje się, a ja pytam:
- "Mooooogę Cię zjeść??"
Mała poważnieje i stanowczo oznajmia:
- "Nie. Nie możesz. 
Bo ja jestem twarda!!!"
 

wtorek, 14 stycznia 2014

SIOSTRA I BRAT

Blanka zniknęła w sypialni. Słyszę jak cichutko coś, mówi, coś komuś opowiada, śmieje się i gada. 
Zaglądam. Na brązowym prześcieradle, na rogu łóżka ustawione trzy żółte talerzyki, obok nich kolorowe plastikowe kubki i sztućce. Mała siedzi na kołdrze; kiedy staję w drzwiach podnosi głowę, uśmiecha się, zeskakuje na podłogę jak mały zajączek, łapie mnie za rękę i wciąga do do pokoju mówiąc:

- "Choć zobaczysz, choć zobaczysz mamusiu! To moja siostra! A to mój brat!"

Patrzę. W pokoju nie ma nikogo poza nami. Pytam:

- "Ale gdzie Blanuś??"
- "Tutaj mamo! Moja siostra! I brat!

Pokazuje rączką puste miejsca
Uśmiecha się do nich