środa, 6 listopada 2013

CZEKOLADOWE DIALOGI (CZYLI POWRÓT DO KONWENCJI)

Blanka łazi za swoim ojcem jak namolny kociak i miauczy:

"- Tatoooooo, bądź dobrym tatem... No bądź dobrym tatem.... Daj czekoladkę!"

****
Daję dziś Małej kankę uwielbianego przysmaku, zastrzegając jednocześnie:

- "Ale tylko jedną, pamiętasz, że się umówiłyśmy?"
- Tak!
- Obiecaj, że nie będzie zadymy o kolejną kostkę! Nie będzie? Obiecujesz?
- Tak!!!
- Jesteś pewna?
- Nie"
:-)

3 komentarze:

  1. Jak, to kobieta, tylko, że jeszcze malutka...B

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, Blanka naprawde kocha czekolade! :)
    My zaczelismy dawac Bi zelki w nagrode za zalatwianie na nocnik swoich potrzeb. I wlasciwie to sa jedyne slodycze, ktore zna. Ostatnio maz chcial ja poczestowac czekoladka, to wrzasnela "NIE!" I zwiala do drugiego pokoju. :)

    OdpowiedzUsuń