czwartek, 14 listopada 2013

BO NIE!

Wczorajszy wieczór. Wróciłam po pracy, otworzyłam drzwi... i znalazłam dziecko kompletnie nagie. Okazało się, że Troll pozbył się odzieży, bo postanowił się wykąpać. O 16.30, żeby było jasne. Wyciągnął też w tym celu wanienkę na środek pokoju, wyłożył ręcznikiem i zaczał nalewać do niej wody. Kubeczkiem. Mała gadzina ubrać się nie chciała. Zmusiłam. Gryzła i kopała w odwecie przez dobrych kilka minut. Blanka zresztą jak się okazało, szalała cały dzień, wściekała się, beczała, wariowała, ryczała bez powodu, ciągnęła psa za ogon, słowem - pokazywała swoje rogi w całej okazałości. W apogeum rzucała butami po domu i pluła na podłogę; a dlaczego? Bo nie pozwoliłam jej... (tu wstaw drogi czytelniku dowolną czynność o charakterze destrukcyjnym) Robiła wszystko, żeby doprowadzić mnie do szału. Prawie jej się udało. Nie włączyłam bajki na dobranoc. Nie pomogło. Zagoniłam do łóżka bez czytania książek. Nie zrobiło to na niej wrażenia. Udzieliłam reprymendy, wyjaśniłam, co mi się nie podobało w jej podstępowaniu, podsumowałam krótko:

- "Bardzo nieładnie się dziś zachowywałaś"
I zapytałam z nadzieją:
- "Ale jutro już się będziesz zachowywać lepiej, prawda?"

- "Nie!" - usłyszałam w odpowiedzi. Z rozpędu zapytałam:

- "A dlaczego nie?"
- "Bo nie!!!"

Obietnicy dotrzymała...


9 komentarzy:

  1. No zdarzają się takie dni. Ale dwa z rzędu to już tortura.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakbym o swojej Cór czytała.

    OdpowiedzUsuń
  3. porażka wychowawcza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wychowywanie to proces, który w tym wypadku ciągle trwa. O porażce lub sukcesie będzie można porozmawiać za kilka lat. Teraz jest próba sił ;) Ciężki okres. W moim przypadku to był trudniejszy czas niż dojrzewanie mojego dziecka, które przechodzi jak po maśle, bo takie silne osobowości nie ulegają łatwo wpływom zewnętrznym.

      Usuń
    2. Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma, ja na blogu ma trollika, i Brytusia swego ma :-))))))))))
      Tak mi się skojarzyło :-)
      Pozdrawiam. Mama zbuntowanej, pyskatej trzylatki :-)
      Goha

      Usuń
  4. M. Współczuję, ale Młoda ma okres sprawdzania Waszej cierpliwości i chce wszystko na Was wymusić. Jeśli teraz ustąpisz dla świętego spokoju, to za jakiś czas będzie trudniej Ją zmusić do robienia rzeczy, które Jej się nie spodobają. Trzymam kciuki za Waszą cierpliwość. B.

    OdpowiedzUsuń
  5. u nas wczoraj tez był sądny dzień.
    - To pewnie przez spadające ciśnienie atmosferyczne. - doszliśmy w końcu do wniosku i TO nas pokrzepiło:):):) rut

    OdpowiedzUsuń
  6. O, to zupelnie jak u mnie. Moze mniej werbalnie, bo Bi az tyle jeszcze nie gada, ale proba sil trwa nieprzerwanie od paru miesiecy, a od czasu do czasu osiaga takie apogeum jak u Ciebie. I uslyszalam juz od mojego dwuletniego dziecka, ze jestem glupia i mnie nie kocha... ;)

    OdpowiedzUsuń