czwartek, 24 października 2013

BLANKA CZYTA

Blanka woła mnie do sypialni, wdrapuje się na łóżko, zasiada na poduszkach, zdejmuje z półki książkę i oznajmia mi:

- "Pocitam Ci mamo! Ja Ci pocitam!"

Miło, w końcu jakaś odmiana, myślę sobie. Kładę się obok niej na brzuchu, podpieram głowę rękoma, patrzę, jak przerzuca kartki, szukając swojego ulubionego wierszyka i z uśmiechem niedowierzania, trochę zdziwiona, pytam:
- "Poczytasz mi??"
- "Tak!" - odpowiada stanowczo Blanka, zdecydowanym głosem i zaczyna "czytać", nie zerkając nawet do książki, recytuje bez zająknięcia, dosłownie leci tekstem z pamięci, na jednym oddechu:

- "Piekarnik (powinien) się nazywa(ć) piekarmnik, bo służy do pieczenia, a potem do karmienia dzieci tym, co się upiekło (w nim) na kolacje, mam racje?*"

Uśmiechnęłam się od ucha do ucha. Moja córka dwu i pół letnia córka "czyta".
Oczywiście dopóki nie zasłonię obrazka :-)

* "Wierszyki domowe" M. Rusinek - z delikatnymi modyfikacjami.

1 komentarz:

  1. O pięknie dziękuję, że mi przypomniałaś o Rusinku. Zapomniałam dopisać tą pozycję do wish list.

    OdpowiedzUsuń