sobota, 21 września 2013

PRZESYT

Wczoraj, kiedy szykowałam Młodej wieczorną kąpiel, popatrzyłam na nią i jakoś mi się znienacka  wyrwało, wyskoczyło mimochodem, miłośnie i z emfazą, ni z gruchy ni z pietruchy zapewniłam ją z uśmiechem i błyskiem szaleństwa w oku:

- "Bardzo, bardzo, bardzo Cię kocham, wiesz Blanuś?"

A ona, sadowiąc się w niebieskiej misce na pranie popatrzyła na mnie z dziwną miną i odparła tonem znudzonej, zblazowanej nastolatki:

- "Tak, tak, wiem..."

4 komentarze:

  1. Bi nieraz wyrywa sie i ucieka jak probuje ja przytulic... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. a gdzie was ukradło? :)
    pozdrawiam
    agad

    OdpowiedzUsuń