piątek, 13 września 2013

POTRZEBY DWULATKA...

Zimno, pada, Blanka lekko już śpiąca i mocno znudzona marudzi o bajkę. Rozkręca się w swoich narzekaniach, kiedy po raz kolejny stanowczo odmawiam, zaczyna beczeć na całego. Usmarkana, zapłakana kupka nieszczęścia stoi w drzwiach sypialni i próbuję mnie złamać. A raczej zmiękczyć. Łzami. Pociąga nosem i dulczy:

"Zgódź się... No zgódź się mamo. Tylko jedną! Jedną i koniec! Jedną baję! Zgódź się! Zgóóóódź!"

Odmawiam. 
Młoda sięga więc po racjonalne argumenty:

- "Ale ja potrzebuje bajki! Potrzebuję bajki mamo! Pooootrzeeeebuuuujeee!!!"

Czuję, że zaraz zacznę się śmiać; z trudem zachowując kamienną twarz, dopytuję, po co ta bajka jest jej tak koniecznie potrzebna. I słyszę:

- "Potrzebuję bajki, żeby przestać płakać!"

10 komentarzy:

  1. Twoja Blanka jest genialna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mądrość wypowiedziana ustami małego człowieka. Matko nie odmawiaj dziecku bajki! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :)
    Pozdrawiam was ciepło w te już prawie jesienne wieczory.. :)
    agad

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzadko bywam tak stanowcza. Można mnie urobić jak kulkę wosku:) rut

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rut, Twoje dzieciaki mają trzy fantastyczne alternatywy, o wiele ciekawsze niż bajki w telewizji - rodzeństwo. A Blanka ma tylko psa; nie chcę, żeby telewizor stał się jej drugim "przyjacielem"...

      Usuń
  5. Super argument. Blanka jest nie do przebicia, ze swoją logiką. B.

    OdpowiedzUsuń
  6. No logiczne przeciez. Bajka jest potrzebna dwulatkowi, zeby przestal plakac. Mala madrala. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa jestem, czy dałaś się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Śpiąca już zresztą była, więc w ramach terapii zaaplikowałam drzemkę :-)

      Usuń
  8. No proszę dzieci są potrzebne - wymuszają kreatywność - haha, swoją drogą to ma ciekawy sposób na przypomnienie kto w domu najważniejszy jest!!!
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń