środa, 14 sierpnia 2013

MAMA GAPA

Kilka tygodni temu, gdy Blanką opiekowała się moja mama, przez pomyłkę położyła Młodą spać w butach - w miękkich kapciuszkach ze skórki, w których moja córka biega pod domu. Blanka uznała to za szalenie zabawne, uśmiała się i od tamtej pory, gdy tylko umyjemy zęby i obejrzymy bajką na dobranoc, startuje jak wystrzelona z procy i leci biegiem do sypialni, Wdrapuje się na łóżko, kładzie na plecach z nogami wyciągniętymi do góry i zaśmiewa się jak szalona. Ja wczuwam się w rolę i udając, że nie zauważam kapci na jej nogach, srogim głosem zaganiam ją do spania, mówię, żeby przykryła się kołderką, udaję, że kompletnie nie rozumiem, o co jej chodzi. Blanka śmieje się w głos, rechocze, aż w końcu oznajmia:

- "Zapomniałaś! Zapomniałaś zdjąć mi kapciuszków!

Chichocze rozbawiona, kiedy ja kajam się i przepraszam za swoją nieuwagę, a kiedy już zdejmę jej te kapciuszki, oświadcza bardzo poważnie:

- "Mama gapa! Ale gapa!"

I tak co wieczór. 

Wczoraj, gdy po południu zrzuciłam przez przypadek książkę z kanapy, Blanka podbiegała do mnie, zawołała:
- "Mama gapa!" - i po chwili dodała bardzo poważnym, dumnym tonem:

- "Ale ci powiedziałam!!!"

2 komentarze:

  1. Hihi, dzieci jak dorosli, lubuja sie w epitetach. :)
    Bi nie ma tak rozbudowanego slownictwa jak Blanka, wiec jak jest na mnie zla, to w najgorszym wypadku krzyczy: "Nu-nu, mama, TI!". Bo "ti" (ty) jest najgorszym wyzwiskiem jakie zna. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne radosne stworzenie z tej Twojej Blanki :)))

    OdpowiedzUsuń