piątek, 12 lipca 2013

SZKLARNIA

Poszliśmy w sobotę na rodzinny obiad, mój mąż niósł Blankę na barana, a ja holowałam ziejącego Travisa. Kiedy przechodziliśmy obok nowo otwartej restauracji, pokazałam Lubemu olbrzymie okna w drewnianych, ciężkich ramach. Bez żadnych szprosów, wielka, czysta tafla szkła. Zawsze mi się takie podobały, rzuciłam więc mimochodem, że właśnie takie chciałabym mieć kiedyś w domu.

Ten, któremu zawsze jest za gorąco, popatrzył na mnie jak na wariata i prychnął:

"Że co? Po co Ci takie okna? Szklarnie będziesz stawiać???!"

4 komentarze:

  1. też lubię takie okna. Dla mnie całe ściany mogłyby być z szyb, wciąż mi za mało światła:) Na szczęście mój luby już dał się przekonać i okna na letnisku będą naprawdę duuuże.rut

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram Twój pomysł czy marzenie, my "na dniach" wprowadzimy się do naszego nowego domu, gdzie mam okna od sufitu do podłogi w ilości ponad 20-stu, możesz przekazać lubemu, że na to wynaleziono wentylację mechaniczną, nie mylić z klimatyzacją.

      Usuń
  2. My z mezem mamy ten sam problem - ja w dlugich spodniach i swetrze, a on w spodenkach i t-shircie. :) Ale takie duze okna podobaja sie nam obojgu, tylko nie wiem czy malzonek wytrzymalby srodek lata w naszym klimacie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja marzyłam o takich oknach. I takie mam:) Są marzenie , które się spełniają:)

    OdpowiedzUsuń