poniedziałek, 8 lipca 2013

SUKCES

Młoda się odpieluchowała. Sama. Tak po prostu. W środę biegała po domu bez pieluszki, bo miała podrażnioną pupę, w pewnym momencie zatrzymała się i szalenie poważnym głosem oznajmiła:
-"Mamusiu, wołam na nocnik!"

Myślałam, że się przesłyszałam, ale poszłam po wspomniane naczynie. Usiadła. Posiedziała. I nic. Obiecałam, że włączę bajkę. Dorzuciłam po namyśle czekoladkę. I poleciało! W końcu tam, gdzie trzeba. Oczywiście Blanka natychmiast zażądała wywiązania się ze złożonej obietnicy, co też uczyniłam, żeby nie być gołosłowną. Potem osobiście, "siama!" wylała zawartość nocnika do toalety, spuściła wodę, zakomenderowała: "umyjemy rączki", wlazła na stołeczek, włączyła wodę, umyła łapy "mydełkiem!", wytarła w ręcznik, zamknęła wodę, zeskoczyła ze stołka i ...zażądała podsadzenia, żeby zgasić światło w łazience... Szczęka mi opadła.

A dalej już poszło. Łatwo i prosto. Od pięciu dni Mała chodzi bez pampersa. Woła ładnie i bardzo głośno: "Mamusiu, sibciutko, na nocnik! Siku!".  Tylko na noc zakładamy jej pieluchę, ale zwykle kiedy wstajemy - jest sucha. Po kilku miesiącach próśb, prób sadzania na nocnik kończących się zwykle płaczem, ucieczkami i sikaniem na podłogę, Młoda sama zdecydowała, że już dość noszenia pampersów. Jeszcze zdarza się jej zapomnieć, ale radzi sobie świetnie i jestem z niej dumna.

A jednocześnie po raz kolejny dotarło do mnie, że nie da się nic na siłę przyśpieszyć. Każdy do różnych rzeczy dorasta i dojrzewa we własnym tempie. Nie tylko dziecko...

12 komentarzy:

  1. No też tak myślę :) Gratulacje dla małej :)
    babz

    OdpowiedzUsuń
  2. super! chyba Blanka będzie tym typem co to mu się nie da nic narzucić i sam podejmuje decyzje ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że będzie tak jak piszesz. Właściwie już jest...:-)
      Brytusia

      Usuń
  3. Właśnie odtrąbiliśmy w ostatnim tygodniu taki sam sukces. Dziecko przestało sikać w nocy, a w dzień woła( z malusieńką tylko z naszej strony sugestią), że chce siusiu. Tyle tylko, że nauczeni doświadczeniem nie próbowaliśmy wcześniejszych odpieluchowywań. Już trzy razy, a teraz czwarty przekonaliśmy się , że na wszystko pod słońcem jest odpowiednia pora i ze szkoda czasu i nerwów na zawracanie rzeki kijem;) całuski dla samodzielnej Blanki. rut

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko ma swój czas,
      i jest wyznaczona godzina
      na wszystkie sprawy pod niebem

      Może to kiepski kontekst dla tego cytatu, ale tak bardzo jest mi bliski i aktualny...
      Brytusia

      Usuń
    2. to bardzo dobry cytat na tę okazję. Koheletowi o to właśnie chodziło. Też go lubię. Uspokaja mnie, zatrzymuje w biegu, ściąga cugle:) rut

      Usuń
  4. Tak jest...nic na siłę. I ja sobie to powtarzam. Bo chociaż to oczywista oczywistość, to często o niej zapominam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikuś, nm się ciągle zdaje, że wszystko trzeba szybciej, trzeba już, od razu... A to jednak nie tak...
      Bytusia

      Usuń
  5. Wielkie brawa dla Blaneczki! To prawda, ze kazde dziecko dojrzewa do wszystkiego w swoim wlasnym tempie. :)
    My dajemy Bi zelke za kazde siku, wiec oczywiscie sika po trochu co 15 minut. :) Ale rezultaty mamy mieszane. Zazwyczaj sika do nocnika, ale czasem jednak pojdzie w majty. A pielucha po nocy az sie przelewa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. też uważam, że jak przyjdzie czas i pora to wszystko dzieje się samo.
    ___
    www.dziergamika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje gratulacje dla Blanki. Ciekawa jestem, po kim ma charakterek??? B.

    OdpowiedzUsuń