czwartek, 4 lipca 2013

FUTURYSTYCZNA WIZJA MAŁEJ TERRORYSTKI

Poszłyśmy z Blanką do sklepu po zakupy na obiad. Młoda rzuciła okiem na ladę ze słodyczami i natychmiast włączyła swoją ulubioną, mocno już zdartą płytę:

- Mamusiu, kup mi lizaka, kup mi, lizaka mi kup, chce lizaka, kup mi lizaka!

Uruchomiłam w odpowiedzi swoje nagranie i powtarzałam jak zacięty adapter:

- Nie kupię Ci lizaka, nie kupię Ci lizaka, nie kupię Ci lizaka!

Żeby uświadomić mi grozę nadchodzących zdarzeń, Blanka postanowiła mnie ostrzec - bardzo poważnym głosem, lojalnie mnie uprzedziła :

- Ja się popłaczę! DLATEGO!

7 komentarzy:

  1. niezly argument wyciągnęła;) mama uległa? aaniaa

    OdpowiedzUsuń
  2. "a to se płacz, tylko jak się odwodnisz, to ja cię na kroplówkę nie zawiozę :-)"

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że mama mimo poważnego zagrożenia pozostała twarda! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też bym się niedługo popłakała. Ze śmiechu. Dlatego!
    pozdrawiam
    agad

    OdpowiedzUsuń
  5. Blanka jest po prostu świetna. Podoba mi się coraz bardziej. Ale mam nadzieję, że Jej nie uległaś. B

    OdpowiedzUsuń
  6. Laurka też jest smakoszką liziaków;) rut

    OdpowiedzUsuń