niedziela, 14 lipca 2013

DYSKRECJA

Jakiś czas temu Luby miał urodziny. Od rana tłumaczyłam Blance, że przygotujemy tacie tort, a kiedy wróci z pracy, przywitamy go w drzwiach i krzykniemy: "Niespodzianka!". Podekscytowana Mała cały dzień podskakiwała z niecierpliwie, dopytywała, kiedy wróci tata, powtarzała "nieśpodzianka, nieśpodzianka". Tuż przed piętnastą zadzwonił Luby, żeby zapytać, czy wychodziłam z psem, bo jak nie, to go weźmie od razu na krótki spacer, bo jest już pod blokiem A kiedy zapewniałam go gorąco przez telefon, że nie trzeba (czając się pod drzwiami z ciastem, na którym uprzednio zapaliłam świeczki), żeby wchodził od razu na górę, bo byłam, pies wysikany, Blanka w tle ryknęła na cały głos:

- "Tatusiu, sibciutko, świećki! Ciekają!!!!"

Cóż, pojęcie dyskrecji jest jej jeszcze całkowicie obce...

3 komentarze:

  1. Norma. Jeszcze z 5, 6 lat i będzie umiała utrzymać tajemnicę. Ale Tata był chyba zadowolony? Pozdrawiam B

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedyna nadzieja, ze tata nie doslyszal... ;)

    OdpowiedzUsuń