czwartek, 20 czerwca 2013

DAJ PANA!

Pieniądze szczęścia nie dają, ale Blanka doskonale już wie, że można za nie dostać różne fajne rzeczy - lizaki, książeczki z naklejkami, poziomki, lody. Kilka dni temu, gdy byłyśmy razem w sklepie, wywlokła z półki kolejną malowankę i oznajmiła mi:
- "Kupimy klejki! Kupię!" 

Postanowiłam nieco zbić małego pewniaka z tropu i zapytałam:
"Taaaak? Kupisz? A jak kupisz jak nie masz pieniążka?"

Blanka podniosła głowę, popatrzyła na mnie tymi swoimi wielkimi szaro-zielono-niebieskimi, oczyskami, pomyślała dłuższą chwilę i ... oświeciło ją! Wyciągnęła rączkę do mnie i dalej prosić:
- "Daj pieniążka! Daj pieniążka mamusiu!"

Dałam. Nigdy nie było mi żal pieniędzy na książki. Młoda pomaszerowała do kasy i kupiła. Sama. Tak! Debiutowała jakiś czas temu w spożywczaku, do którego zawsze nas ciągnie, gdy wracamy ze spaceru, skandując:
- "Lizaka! Jednego!"

Zgodziliśmy się, ale pod warunkiem, że zrobi to sama, speszyła się, ale weszła do sklepu, powiedziała cichutko: "Dzieńdobry..." Potem milczała dłuższą chwilę, aż po zastanowieniu wybąkała pod nosem, podając sprzedawczyni dwa złote:
- "Poprosze lizaka!"

Podziękowała równie cichutko, wyszła ze sklepu i ryknęła na cały głos z dziką satysfakcją:
- "KUPIŁAM!!! lIZIAKA! SIAMA! SIAMA KUPIŁAM!"

Cóż, w końcu samodzielność to powód do dumy, czyż nie? Blanka bardzo szybko się uczy, także wartości pieniądza, ostatnio rzuciła okiem do mojego portfela, zobaczyła, że chowam do niego sto złotych, oczy jej się zaświeciły i natychmiast zaczęła mnie molestować:

- "Mamusiu, daj pana! Daj mi pana! Daj pana! Jednego!"

4 komentarze:

  1. Przebojowa :D

    Buzia Eumenidko :*

    Piegus.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ bystrzacha z tej Twojej Blanki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nooo, nie dasz dziecku JEDNEGO pana??? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Musze sobie to zapamiętać!!!

    OdpowiedzUsuń