czwartek, 9 maja 2013

WSZYSTKO PRZEZ WIOSNĘ...

W związku z piękną pogodą, włóczymy się po okolicznych parkach i koło domu niemal cały dzień. Każdy, kto wychodzi z chaty po prostu musi zabrać z sobą Blankę, bo gdy tylko Łobuziara zauważy, że się szykujemy do opuszczenia lokalu, sama wychodzi. Jako pierwsza - otwiera sobie drzwi, wyłazi na klatkę schodową, siada na schodku i oznajmia:

- "Ciekam! Choć, choć, nie bój się, ciekam na Ciebie!"

I jak tu powiedzieć jej, że zostaje? Zwykle zaganiamy tylko do domu na moment, żeby założyła buty i zabieramy. I zwiedzamy razem okolice - oglądamy maszyny na pobliskim placu budowy, kwitnące drzewa w parku, fontannę na placu, krążymy po podwórkach okolicznych kamienic, zataczamy kółka wokół domu. 

Jakiś czas temu Blanka popatrzyła na zarośnięte trawą miejsce przy schodach i oznajmiła mi ze smutkiem:

- "Popsuła, zobacz mamusiu, popsuła!"

Zerknęłam, trawnik jak trawnik, ot, zachwaszczona, zarośnięta zielskiem skarpa, pomyślałam, ale dopytuję:

- "Kto popsuł Blanuś?"

- "Wiosna"
- "Ale co popsuła?"
- "Górkę"

Oświeciło mnie. Faktycznie. To była ta "górka" z której zimą Blanka zjeżdżała na sankach. Nie da się ukryć, Młoda ma rację - wiosna popsuła górkę...

4 komentarze:

  1. Dziecięca wyobraźnia, spostrzegawczość i to inne niż dorosłe widzenie świata są po prostu niesamowite. A historie Blanki i Travisa wzruszają i przywołują uśmiech!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak pięknie mówi!;))
    Grześ wyciąga buty i ciągnie w stronę drzwi:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja musialam zaczac zamykac drzwi na drugi zamek, ktory daje sie otworzyc wylacznie kluczem. Inaczej mloda otwierala sobie drzwi, a drugie - "siatkowe" sa popsute i wystarczy mocniej je popchnac i same sie otwieraja. :)

    Blanka ma juz swietnie rozbudowane slownictwo! Moja nadal opozniona w tym wzgledzie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Odkrywcze i oryginalne:) ale więcej jednak zreperowała ta wiosna. rut

    OdpowiedzUsuń