wtorek, 21 maja 2013

PIERWSZA PRÓBA

Pierwsza radykalna próba odpieluchowania Młodej zakończyła się kompletną porażką. Niestety. Majteczki Blance się bardzo spodobały, chodzenie bez pampersa także, zwłaszcza, że w poniedziałek było wyjątkowo ciepło. Nawet siedzenie na nocniku przypadło do gustu. Tylko co z tego, jak nie sika. W ogóle. To znaczy sika, ale nie tam gdzie trzeba. Dziś zlała się na balkonie, na łóżku i trzy razy na podłogę. Po piątej parze zasikanych getrów i majtek, poddałam się. Widocznie nie jest jeszcze gotowa. Choć teorię ma w jednym palcu, o czym doskonale świadczy moja dzisiejsza rozmowa z małą cwaniurą:

- "Blaneczko, gdzie nasikałaś?"
- "Na dwozie (na blakonie)"
- "A gdzie miałaś nasikać?"
- "Do nocnika"
- "To dlaczego nie nasikałaś do nocnika?"
- "Zapomniałam..."

11 komentarzy:

  1. Powoli, da rade:) Aviva tez zaczela jak skonczyla 2 lata i trwalo to 3 miesiace zanim zaczela wolac.

    OdpowiedzUsuń
  2. Star, obawiam się, że ona ma lekki uraz, nasikała do nocnika raz, jak miała zapalenie pęcherza i koniecznie musieliśmy mieć próbkę moczu, bolało ją wtedy i chyba tak jej się ten nocnik kojarzy nie za fajnie, stąd ten opór, posiedzi chwilę, powie: "juś!", wstaje i ucieka, choć nic nie poleciało...
    Brytusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze to uraz, ale moze i nie. Moze to po prostu typowe poczatki. Czytam kilka blogow mam dwulatkow i wszystkie jak jeden maz skarza sie na taki sam trend co Ty. :) Bi reaguje dokladnie tak samo. Chetnie lata w majtkach, wrecz awanturuje sie jak chce jej jednak zalozyc pieluche. Siada na nocnik na minute, dwie, po czym wstaje i oznajmia, ze zrobila siusiu, tyle, ze nocnik pusty... A po chwili leje gdzie popadnie. :(

      Usuń
  3. kochana, ja bym sie nie poddawała tak szybko...
    pamiętam dni kiedy wracałam z pracy, a na kaloryferze suszyło się 5 par gaci... albo Zu biegała w piżamie bo już spodenek i rajtek nie miała
    ja z uporem maniaka ją wysadzałam i jak Zu skończyła 2 latka to powiedziałyśmy pampersom good bye bez żalu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że u nas nici z wysadzania - no nie sika i już, by po 3 minutach nalać na podłogę...
      Brytusia

      Usuń
  4. U mnie ten sam etap. Uzbroiłam się w cierpliwość, zwinęłam dywany i przyszyłam do ręki mopa. Są nieliczne sukcesy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dokładnie to samo u nas - teoria rozmija się z praktyką, a Laurka zasikała dziś dywanik Dusia, kanapę i podłogę:) A nocnik - foczka nos wystawia spod fotela:) rut

    OdpowiedzUsuń
  6. Synu przchodził do mnie i mówił "mamo, musisz mi zmienić pampersa, bo się zesrrrałem" Na nocnik zechciał się załatwiać jak skończył 2lata i 4miesiące (i to babci udało się go przekonać o słuszności przedsięwzięcia). Mówić całymi zdaniami zaczął jak miał 1rok i 10 miesięcy. Wymawiał przepięknie rrrr, znał kilka literek i cyferek, ale nocnika nie ogarniał ;) Cór dla odmiany zaczęła SAMA siadać na nocnik jak miała 1 rok i 6 miesięcy, ale mówić pełnymi zdaniami zaczęła dopiero w okolicy trzeciego roku życia. Taki lajf, każde ma swoje tempo. Pewne jest, że kiedyś się nauczy. Jak dla mnie to niezależnie od tego czy ma pieluchę czy też nie - jest cudna!
    pozdrawiam Was dziewczyny cieplutko
    babz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babz, miło że jeszcze zaglądasz... I szkoda, że nie piszesz.
      Blanka przychodzi i mówi: "Mamusiu, kupa! Zmień, na ciśtą!" I leci po pampersa...
      Brytusia

      Usuń
  7. Od dawna podczytuję sobie, po cichutku, Twojego bloga, zwłaszcza kibicowałam w momentach "prób". Nasze, niestety, się nie powiodły jednakże wiem, że urodziła się nam 7 marca córeczka, którą sąd może przyzna nam przed wakacjami, choć nie zezwala nawet jej zobaczyć. Kibicuję Wam dzielnie, mając cichą nadzieję, że będziemy przeżywać podobne rodzicielskie problemy/nie problemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że już niedługo Mała będzie z Wami... Trzymam kciuki :-)
      Brytusia

      Usuń