środa, 27 lutego 2013

TOTOJEST

Trzaśnięcie drzwiami. To to jest? Truskawka na naklejce w książeczce. Mamo, to to jest? Gawron na trawniku. To to jest? Plama na rozkładzie jazdy tramwaju linii numer cztery. Mamo, to to jest?
Pomidor na słoiku koncentratu. To to jest? Akacja na zdjęciu z sawanny. To to jest? Czapla na rysunku w dziecięcej książeczce. To to jest? Bagażnik na dachu auta. Mamo, to to jest? Światełko na kasowniku biletów. To to jest? Plakat na słupie ogłoszeniowym. To to jest? To to jest? Mamo, to to jest? To to jest?

Od kilku dni jestem matką Totojesta :-)

5 komentarzy:

  1. Pamiętam ten okres u mojej bratanicy, nie raz nie umiałam odpowiedzieć na pytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spytaj więc sama co to jest? Fajnie mieć takie poważanie u dziecka,ciesz się , szybko mija...Renia

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz okazję być wysłuchaną jak bogini przez swoje dziecko - naciesz się, bo jak kiedyś minie, to bezpowrotnie! :)))
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Upierdliwy acz nie nieskończony okres /lubiłam go/ :) Właśnie ładujesz Małej pliki z niezbędnymi danymi do programu "życie" - teraz niby nie używane ale później znajdą swe zastosowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. potem będzie jeszcze ciekawiej - będziesz mamą "Dlaczego" :)na tym etapie już synapsy zaczynają wysiadać w mózgu, bo nie zawsze wiesz dlaczego, a wiedzieć powinnaś, bo jesteś Wyrocznią nr 1:) rut

    OdpowiedzUsuń