czwartek, 28 lutego 2013

NIE WOLNO!

W sobotę kąpałam Blankę i śmiałam się jak wariatka; nie bardzo to było na miejscu, bo Mała wyrywała mi się w wannie, becząc jak zarzynane jagnię, usmarkana po pas. A ja, mimo wyrzutów sumienia, nie mogłam się opanować, więc sytuacja była dość kuriozalna; ona rozpaczliwie szlochała, a ja dosłownie kwiczałam ze śmiechu, stojąc przy wannie i spłukując jej szampon z głowy...

Blanka nienawidzi mycia włosów, nie pomaga tłumaczenie, żeby się nie bała, wystarczy, że poczuje, że ma mokrą głowę - uderza w ryk. Zwykle strasznie mnie to stresuje, skracam więc maksymalnie przykrą dla dziecka procedurę, pocieszam, otulam ręcznikiem najszybciej jak mogę, uspokajam, ocieram łzy. Ale w sobotę po prostu nie mogłam się opanować. Blanka płakała, a jednocześnie ze straszliwie niezadowoloną, obrażoną miną, pomiędzy jednym spazmem a drugiem, wygrażała mi palcem i mówiła:

Nieeeeee wooolnoooo!  Maaaaammmaaa, nieeeee woooolnoooo!

13 komentarzy:

  1. jezeli boi sie lana wody na oczy - to sa takie daszki do kupienia co sie w kąpieli zakłada:) chyba ze chodzo o cos innego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie to, ona już na samo stwierdzenie "umyjemy głowę" zaczyna płakać...

      Usuń
  2. U nas też histerie przy myciu głowy z każdym i od zawsze były.
    Z czasem, powoli mijają.
    Aktualnie mamy już tylko jednego Histeryka ;-)

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
  3. Histerie przy myciu głowy przeradzają się w inne. Jeśli zanikną, to gratulacje :)
    Ja też bym się zaśmiewała! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Bartek ostatnio jak sam mówi ryczy profilaktycznie. Nawet jak mu głowy nie myję.

    Ale już sobie wyobrażam tą obrażoną, ofukującą Cię Blankę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Profilaktyczne ryczenie z rozmaitych powodów moje dziecko uprawia kilkadziesiąt razy dziennie, dobrze, że mamy głuchych sąsiadów...

      Usuń
  5. babcia Maksa1 marca 2013 23:09

    spróbuj pójść z Blanką na basen, może polubi moczenie głowy
    pozdrawiam cz

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam wybrać się w ten weekend, ale dziś od rana gorączka i chyba nic z tego... :-( Ech, wirusy...

    OdpowiedzUsuń
  7. gdybyś słyszała naszą Laurkę:) to jest dopiero histeria. Na szczęście zrobiliśmy jej ostatnio krótszą fryzurkę i nie jest konieczna codzienna operacja z myciem. rut

    OdpowiedzUsuń
  8. Problem znany od lat , mycie głowy i ryk syreny strażackiej . Przy okazji wynajdywanie tysiąca sposobów, żeby nawet kropla nie wody nie dostała się do oka , ucha i gdziekolwiek .Zawsze w mycie głowy zaangażowana była połowa rodziny i większość ręczników do zasłaniania wszystkiego na co mogłaby spaść choć kropelka wody , a teraz obywatelka myje sama i to codziennie . Ale jest teraz co wspominać po latach . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja Mamuśka twierdzi, że kiedy byłam w wersji mini, tak strasznie nie znosiłam mycia głowy, że podczas kąpieli słyszał mnie cały blok. Ciekawe, bo teraz mam kopnięcie w drugą stronę - jak mam wyjść z domu w nieświeżych włosach...;-]

    OdpowiedzUsuń