środa, 6 lutego 2013

LUSTERECZKO POWIEDZ PRZECIE...

          Codziennie rano Blanka staje przed szafką z ubraniami i zamyśla się głęboko. Potem wskazuje paluszkiem na wybraną bluzkę i oznajmia: "Ta!". Moje preferencje i próby zmiany wyboru są natychmiast bojkotowane głębokim, stanowczym "Nie!". Gdy Blanka wybierze koszulkę z kotkiem, to ma być z sierściuchem i już. Pozostawienie Małej wolnego wyboru rozwiązało całkowicie problem z porannym ubieraniem się, jeśli to ona zdecyduje, co założy - nie kopie, nie wyrywa się, nie ucieka na golasa po domu, tylko stoi spokojnie i czeka, aż ją ubiorę. Ba! Próbuje, z różnym skutkiem, wkładać getry i bluzkę samodzielnie. Zwykle kończy się to wezwaniem: "Mama, pomoc!", ale przecież liczą się dobre chęci, nie efekty, na te przyjdzie jeszcze pora. 

Kiedy już jest wystrojona, kategorycznie żąda:

- "Łuśtro! Mama, luśtro!"

Biegnie pod drzwi łazienki i czeka, aż jej otworzę drzwi i zapalę światło, potem staje przed dużym lustrem i ogląda się ze wszystkich stron, powtarzając: "Ho, ho, ho..."
W końcu komplementuje samą siebie, oznajmiając:

"Ślićnie!" 
I bardzo z siebie zadowolona, wychodzi, gotowa, by zacząć kolejny dzień :-)


9 komentarzy:

  1. Śfietny widok to być musi :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, mala kokietka! U nas odwortnie. Bi jest wszystko jedno co dla niej wybiore, za to uparcie probuje ubierac sie sama. Nie da sobie pomoc, jesli ja zmusisz, to ryczy, zdejmuje wszystko i zaczyna od nowa. Ale dzieki temu umie juz ubrac sama rajstopki, spodnie, buty i przeciagnac przez glowe bluzeczke. :) A przed lustrem mizdrzy sie dosc czesto, ale skupia sie na robieniu glupich min. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. boskość i słodycz :))))
    avionetka

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest boska :)))) Żana

    OdpowiedzUsuń
  5. Żeby jej to samouwielbienie zostało na dłuzej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślićnie :)
    Pozdrawiam
    agad

    OdpowiedzUsuń
  7. No to teraz poczekaj jak pójdzie do przedszkola i ubierze się jak bardzo dawno , dawno temu moja indywidualistka na zdjęcia grupowe.
    Moje dziecko ubrało na golfik moją letnią domową sukienkę roboczą .
    A teraz opis sukienki - coś jakby plisowany poliester w kolorze ciemnoniebieskim z wielkimi żółtymi słonecznikami , sukienka jak koszulka na ramiączkach i sięgająca memu dziecku do stóp a obok grzeczne koleżanki z białymi kołnierzykami i w spódniczkach , bezcenny widok - mam to zdjęcie specjalnie oprawione w ramki .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, ha, dobre! Stylizacje Blanki też są porażające, ostatnio chodzi po domu w kaloszach, w czepku pływackim na głowie i dodatkowo wiesza sobie na szyi moje okulary do pływania...
      A jak je założymy jej na głowę to wygląda jak pingwinek popolo (na którego Blanka uparcie woła "kuciak!" :-)
      Brytusia

      Usuń
  8. Moje dziewczyny oglądając się na zdjęciach z wczesnego dzieciństwa do dziś mi nie mogą "wybaczyć", że pozwalałam im na samodzielny wybór zestawu ubrań :))) /a czasem wyglądały jak małe schizofreniczki w jebitnym róż-sweterku i seledynowej spódniczce ;)/ - dziś ubaw mamy co niemiara z tych fotek i teraz to One właśnie mają lepszy gust ode mnie, często słyszę: "mamo, co ty ubrałaś...? nie rób siary!" :)

    OdpowiedzUsuń