wtorek, 15 stycznia 2013

NEGOCJACJE

- "Tań!"
Próbuję rozkleić powieki i otworzyć zaspane oczy.
- "Mama!!! Tań!!"

Udało się. Rozglądam się półprzytomnie dookoła. Ciemno jak dupie. A ta siedzi na łóżku pomiędzy nami, w piżamie z dalmatyńczykiem i wskazuje na mnie palcem. Wybór dokonany, jak co dzień, widzę, że decyzja zapadła błyskawicznie i nie ma przebacz. Próbuję grać na zwłokę. Mruczę "zaraz" i wyciągam spod poduszki telefon, żeby sprawdzić, która jest godzina. Piętnaście po siódmej, wolny dzień, nieeee, błagam... Głowa sama opada mi bezwładnie na pościel. Jeszcze tylko chwilę, myślę i przytulam się do ciepłej, miękkiej bawełny

- "TAAAAŃ!!!"

Próbuję renegocjować decyzję małego uparciucha: 
- "Ja nie wstaję. Tata wstanie"
- "Nie! Mama! Tań! Okulala!"

Ściąga z półki za łóżkiem moje binokle i kładzie mi je na głowie. Protestuję:
 - "Ale ja nie chcę wstawać!!!"
- "MAAAAMMMAAA! TAŃ!!!" 

Żeby wzmocnić moją motywację, ciągnie mnie za włosy... Siadam na łóżku. Blanka zadowolona z uzyskanego efektu wycofuje się rakiem na z góry upatrzone pozycje, poganiając mnie:

- "Choć, choć!!!"
I dorzuca ostetntacyjne:
- "Plosie!"

Spełza z łóżka, staje w jego nogach, wyciąga do mnie swoją małą łapkę i komenderuje:

- "Lęka! Mama, lęka!"

Walczę z pokusą, żeby walnąć się z powrotem na łóżko, ale wiem doskonale, jakie to będzie miało konsekwencje. Prawdopodobieństwo nagłego wybuchu jest o wiele większe w trakcie rozmowy z małym uparciuchem niż podczas negocjacji z afgańskim terrorystą. Patrzę wzrokiem zbitego psa w te niebieskie ślepia i już widzę, jak buzia wykrzywia się w podkówkę, już wiem, co będzie dalej, ale zadaję jednak pytanie retoryczne:

- "A jak nie wstanę, to co? Będziesz płakała?
- "Tak!!"

I gadaj tu z taką terrorystką...




4 komentarze:

  1. niezła jest ta Twoja Mała ;) mój Syn na szczęście tak wcześnie nie wstaje- mogę pospać aż do 8-smej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednak w takich sytuacjach nieocenione jest mieszkanie z wbudowanymi dziadkami:)) Dziadkow terrorysta/ska moze ciagnac za reszte wlosow, tudziez nos, dmuchac im do ucha, klepac po glowie itp... a i tak beda szczesliwi:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam.
    Nie zawsze dziadkowie lubią pełnić tą funkcję ;-)
    Nie przejmuj się moje ,,maleństwa''do 7 roku wstawały skoro świt. Przeszło im, to dopiero kole dorastania, ale za to, zawsze padały na dziób koło 21. Wtedy był czas dla rodziców.
    Maks merda kitką dla Travisa. B

    OdpowiedzUsuń
  4. Twardy z Blanki negocjator! :)))

    OdpowiedzUsuń