środa, 12 grudnia 2012

MAM NA IMIĘ BLA-NKA...

Do wczoraj, Blanka zapytana o swoje imię, niezmiennie odpowiadała:
- "Bla!"
To Bla wylewała wodę, Bla siadała Travisowi na grzbiecie, to Bla chciała serek, Bla malowała kredkami, wszystko Bla. 
Ciężko jej szło wymówienie pełnego imienia. Próbowała, kombinowała, aż w końcu się udało - wczoraj wieczorem, kiedy zapytałam, kto wyjął mamowe korale z pudełka, odpowiedziała cichutko i niepewnie, ale czysto i wyraźnie:

- "Bla-nka.."

4 komentarze:

  1. Czysto wyraźnie i chociaż cichutko i niepewnie to odważnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja bym chciała,żeby Grześ już mówił!!Buźka dla Blanki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo :DDD

    Zapraszam po odbiór nagrody :DDD

    OdpowiedzUsuń
  4. prawdziwa kobieta zyskuje tożsamość dopiero przy koralach:):):) rut

    OdpowiedzUsuń