wtorek, 18 grudnia 2012

PAN JEBIE...

Szłam sobie wczoraj z Blanką przez parking, zdążałam na tramwaj, niosąc ukochaną pociechę na rękach, bo nie raczyła wędrować przy użyciu własnych nóg (a mi się śpieszyło), gdy nagle usłyszałam znad mojej głowy mrożące krew w żyłach stwierdzenie:
- Pan jebie, jebie!

Zrobiło mi się gorąco. Rozejrzałam się, ale tak jak się spodziewałam, żadnej kopulującej pary w zasięgu wzroku nie było. Wykonałam pośpieszny rachunek sumienia, ale takiego grzechu językowego sobie nie przypomniałam. Zdarza mi się mówić brzydko, ale nie aż tak, przynajmniej nie przy Blance, która podekscytowana, powtórzyła jeszcze raz, jeszcze głośniej:

- JEBIE, PAN JEBIE, MAMA, PAN JEBIE!
Rozejrzałam się po parkingu, cała zlana potem; przechodząca obok starsza Pani rzuciła nam zgorszone spojrzenie, bo Blanka już na całe gardło wykrzykiwała:

- JEBIE, JEBIE, JEBIE!

Coś mnie olśniło i zapytałam mojego małego językoznawcę:
- Ale gdzie Kochanie?
Blanka odpowiedziała:
- Tam! 

I pokazała paluszkiem... 
Czerwonego opla, którego kierowca usiłował wyjechać spomiędzy innych aut, manewrując to w prawo, to w lewo...

Kamień spadł mi z serca i już spokojnie, choć dusząc się ze śmiechu, poprawiłam dziecko:

- Pan jedzie Blanuś, jedzie... 

11 komentarzy:

  1. Mamo! Rozkoszna jest;)) Mina starszej pani bezcenna;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha ha ha, uwielbiam takie kwiatki! A Blanka ma rację, że mówiła dość głośno, skoro mama nic nie rozumiała...;-]
    Moja bratanica, kiedy była mała, oświadczyła kiedyś przy stole: "baciu, ujebam kotety!" W tłumaczeniu na nasze - "babciu, uwielbiam kotlety". Też padliśmy przy stole!:-]

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech... moja babcia uparla sie nauczyc mojego Juniora, ktory byl w tym czasie niewiele starszy od Blanki pacierza;) I dziecko sie modlilo slowami "swietych opucowanie" i "przyjdz kurestwo twoje".
    Moj ojciec jak to uslyszal to o malo sie nie udusil ze smiechu, a babcia zdziwiona co w tym smiesznego, ze uczy dziecko paciorka;)))
    W koncu jak ojciec mowe odzyskal to zapytal "a czy mama slucha o co on sie modli?"
    Babcia stwierdzila, ze w niebie sa bardziej wyrozumiali:)P

    OdpowiedzUsuń
  4. hahahahahaha no po prostu świetne:))))aż się popłakałam ze śmiechu:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba nasza Nusia na choinkę mówiła Huj-inka:) zgorszeni są chyba tylko ci, którzy nigdy nie mieli małych poznawaczy języka polskiego:) rut

    OdpowiedzUsuń
  6. No ... :) i wszystko jasne :) Świetna jest Blanka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Pan jebie to nie ma rady.....a Wy, w tej drodze na tramwaj byłyście żeby sobie też chwilę później po-jebać :)

      Usuń
  7. Chciałbym zobaczyć minę tej starszej pani :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że Pan wreszcie wyjebał! :))))
    Cudne Blanusie!!!

    OdpowiedzUsuń